Były trener Legii Warszawa deklaruje chęć pomocy. „Zostawiłbym dumę z boku”

Były trener Legii Warszawa deklaruje chęć pomocy. „Zostawiłbym dumę z boku”

Aleksandar Vuković
Aleksandar Vuković / Źródło: Newspix.pl / Marcin Banaszkiewicz / Fotonews
Legia Warszawa od dłuższego czasu jest w ogromnym kryzysie, z którego nie potrafi wyjść. Z tym zadaniem nie radzi sobie Marek Gołębiewski, więc władze klubu już szukają jego następcy. Aleksandar Vuković zadeklarował, że mógłby nim zostać.

Dołek, w który popadła Legia Warszawa kilka tygodni temu, jest ogromny i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie Wojskowi mieli z niego wyjść. Niewykluczone, że ta sytuacja sprawi, iż wkrótce Marek Gołębiewski, następca Czesława Michniewicza, straci pracę pod koniec grudnia.

Aleksandar Vuković łączony z Legią Warszawa

W związku z tym w mediach zaczęły pojawiać się informacje dotyczące ewentualnego powrotu Aleksandara Vukovicia na Łaziewnkowską. Do tych rewelacji odniósł się sam szkoleniowiec na łamach serbskich mediów, a jego wypowiedzi przetłumaczył portal legia.net.

– Też o tym słyszałem, a nawet dostawałem SMS-y, że mogę się spodziewać zaproszenia od właściciela Legii, ale wiedziałem, że to tylko plotki. Wiedziałem, że zarząd będzie miał swój pomysł na pierwszego trenera zespołu – powiedział Vuković. Zatrudnienie go byłoby jednak korzystne z finansowego punktu widzenia. Choć szkoleniowiec ten nie pracuje w Legii od ponad roku i tak widnieje na jej liście płac, ponieważ od tamtego momentu nie zatrudnił się w żadnym innym klubie.

Teraz mówi się, że mógłby wrócić w roli ratownika i przejąć Wojskowych w formie tymczasowej. – Mówiąc czysto hipotetycznie, niezależnie od goryczy, jaką odczuwałem po rozstaniu z klubem, gdyby taka propozycja się pojawiła, to zostawiłbym dumę z boku i byłbym gotów pomóc klubowi do końca sezonu – stwierdził Serb.

– Ja bardzo wiele zawdzięczam Legii, to klub, który dał mi wiele. Mam kontrakt do czerwca 2022 roku, więc nie stawiałbym żadnych dodatkowych warunków finansowych ani żadnych innych. Choć miałbym prośbę związaną z pewnymi osobami, które nadal są w klubie, a z którymi nie chciałbym, ani nie mógłbym współpracować – dodał enigmatycznie, ale nie rozwinął wątku.

Ekstraklasa. Legia czeka na Marka Papszuna

Nie wiadomo, czy taki scenariusz wejdzie w życie, aczkolwiek dla warszawian mógłby być korzystny biorąc pod uwagę zakusy czynione wobec Marka Papszuna. Zatrudnienie go jest małym marzeniem Dariusza Mioduskiego i ten najchętniej sprowadziłby go już zimą, ale wątpliwe jest, by zgodził się na to Michał Świerczewski, właściciel Rakowa. Umowa Papszuna również jednak wygasa w czerwcu 2022 i wtedy mógłby przyjść do Legii za darmo. Natomiast do tego czasu drużynę mistrzów Polski prowadziłby Vuković.

Czytaj też:
Sławomir Peszko wskazał najgorszych piłkarzy Legii Warszawa. Kto powinien trafić do rezerw?

Opracował:
Źródło: legia.net
 0

Czytaj także