Legia Warszawa porozumiała się z nowym trenerem. Jest odpowiedź właściciela jego klubu

Legia Warszawa porozumiała się z nowym trenerem. Jest odpowiedź właściciela jego klubu

Dariusz Mioduski, właściciel Legii Warszawa
Dariusz Mioduski, właściciel Legii Warszawa / Źródło: Newspix.pl / Marcin Szymczyk / FotoPyK
Już wkrótce Legia Warszawa powinna zmienić trenera. Marek Gołębiewski nadal nie spełnia oczekiwań, a najnowsze doniesienia mówią, że stołeczny klub już porozumiał się z jego następcą, czyli Markiem Papszunem. Jest jednak pewien problem.

21 listopada rozpędu znów nabrała kwestia ewentualnej zmiany szkoleniowca w Legii Warszawa. Wydaje się, jej właściciel, Dariusz Mioduski, chciałby dokonać jej jak najszybciej. I choć rzekomo już porozumiał się z następcą Marka Gołębiewskiego, prawdopodobnie i tak będzie musiał poczekać na swojego wymarzonego trenera.

Górnik Zabrze – Legia Warszawa. Wojskowi chcą zmienić trenera

Aktualny bowiem zupełnie nie spełnia oczekiwań, czemu trudno się dziwić. Czesław Michniewicz został zwolniony, a Gołębiewski zatrudniony w jego miejsce pod koniec października, ale od tamtego momentu w Legii nie zmieniło się zupełnie nic. Co prawda w debiucie nowy szkoleniowiec wygrał 1:0 w Pucharze Polski, ale Świt Skolwin to tylko zespół z czwartego poziomu rozgrywkowego. Później Wojskowi przegrywali kolejno z Pogonią Szczecin (0:2), Napoli (1:4), Stalą Mielec (1:3) i Górnikiem Zabrze (2:3).

Po tym ostatnim spotkaniu na tapet wrócił temat zmiany szkoleniowca w stołecznym klubie. Ma do niej dojść zimą, ponieważ Gołębiewskiemu nie udało się wyprowadzić drużyny z kryzysu. Według portalu sportowefakty.wp.pl Legia ma być już po słowie z nowym szkoleniowcem.

Marek Papszun ma poprowadzić Legię

Choć Mioduski ponoć mocno sondował kierunek bałkański, ostatecznie zdecydował się na podjęcie poważnych rozmów z Markiem Papszunem. Sprowadzenie architekta sukcesów Rakowa Częstochowa z ostatnich lat to rzekomo marzenie właściciela Legii, której zresztą wspomniany trener prywatnie kibicuje.

Teraz obie strony miały już nawet uzgodnić warunki potencjalnej umowy. Warszawianie chcieliby, aby nowy szkoleniowiec przejął Wojskowych jak najszybciej, ale ze względu na przepisy będzie mógł to zrobić dopiero w styczniu. To jednak nie rozwiązuje wszystkich kłopotów. Papszuna z Rakowem wiąże bowiem kontrakt do końca obecnego sezonu. Zgodę na transfer musiałby więc wyrazić Michał Świerczewski, właściciel częstochowskiego klubu.

Reakcja właściciela Rakowa Częstochowa na medialne doniesienia

Wątpliwe, aby zgodził się na takie rozwiązanie w środku sezonu, w którym Raków może realnie powalczyć nawet o mistrzostwo Polski. „Spokojnie, tutaj naprawdę nic o nas bez nas” – napisał na Twitterze biznesmen.

– Na tę chwilę jestem trenerem Rakowa. Myślę o kolejnych spotkaniach i, co więcej, planuję także okres przygotowawczy dla drużyny, również letni. Po prostu pracuję tak, jakbym miał być w Rakowie przez kolejne lata. A co przyniesie przyszłość? Zobaczymy. Na tym etapie nic nie jest wykluczone – tak z kolei do plotek na swój temat odniósł się sam Papszun na konferencji prasowej.

Czytaj też:
Kibice Legii Warszawa obrażali Górnik Zabrze. Lukas Podolski celnie ich zripostował

Opracował:
Źródło: Sportowefakty.wp.pl
 0

Czytaj także