Mecz sezonu PKO BP Ekstraklasy w Warszawie! Legia i Raków zafundowały widowisko przez duże „W”

Mecz sezonu PKO BP Ekstraklasy w Warszawie! Legia i Raków zafundowały widowisko przez duże „W”

Bartosz Nowak, Rafał Augustyniak
Bartosz Nowak, Rafał Augustyniak Źródło: PAP / Leszek Szymański
Hit PKO BP Ekstraklasy nie zawiódł! Legia Warszawa podjęła przed własną publicznością Raków Częstochowę i zobaczyliśmy widowisko na „szóstym biegu”. Gospodarze bardzo wysoko zawiesili poprzeczkę liderom.

Skład Legii Warszawa: Hładun – Jędrzejczyk, Augustyniak, Ribeiro – Wszołek, Slisz, Josue, Kapustka, Mladenović – Pekhart, Muci.

Skład Rakowa Częstochowa: Kovacević – Svarnas, Arsenić, Rundić – Tudor, Papanikolaou, Kochergin, Kun – Lopez, Musiolik, Nowak.

Legia pierwsza wyprowadziła cios

Początek rozpoczął się nieprzyjemnie dla Josue. Już w drugiej minucie kapitan Legii Warszawa został sfaulowany przez Papanikolaoua, za co Grek otrzymał żółtą kartkę. Kilka następnych minut było bardzo spokojnych, a piłka krążyła z połowy na połowę, choć w 11. minucie Kovacević musiał interweniować po uderzeniu Muciego. Dopiero po kwadransie Legioniści przeprowadzili bardzo ładną akcję, prawą stroną, po której Wszołek podał do Pekharta. Czech uderzył w słupek, ale po chwili otrzymał dośrodkowanie od Muciego i uderzeniem głową wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Ten gol mocno podbudował ekipę z Łazienkowskiej. Inicjatywa leżała zdecydowanie po ich stronie, choć Raków również miał kilka groźnych sytuacji. W 25. minucie Wszołek minął na prawym skrzydle Rundicia i dośrodkował na szósty metr. Strzał głową oddał Pekhart, lecz piłka po jego uderzeniu powędrowała nad poprzeczką. W następnych trzech minutach zawodnicy Kosty Runjaicia przeprowadzili dwie kontry i dwukrotnie kapitalnie bronił Kovaciević.

Świetna końcówka pierwszej połowy

Natarcie Legionistów trwało. W stronę Pekharta powędrowało kolejne dośrodkowanie, ale tym razem przegrał pojedynek powietrzny z defensorami Rakowa i piłka została wybita na rzut rożny. Kibice Legii mogli powiedzieć, że nie ma tego złego, co na dobre, by nie wyszło, ponieważ po krótkim rozegraniu z kornera Josue prostopadle zagrał do Kapustki, a ten dośrodkował w pole karne, gdzie doskonale znalazł się Augustyniak i skierował piłkę do siatki.

Ekipa Marka Papszuna znalazła się w opałach, ale nie opuszczała rękawic. W następnej akcji Ivi Lopez fantastycznie dośrodkował z lewego skrzydła na dziesiąty metr, skąd strzał głową oddał Nowak. Hładun był bez szans i Raków złapał kontakt – 2:1.

twitter

W 36. minucie Legia miała kolejną bardzo dogodną sytuację po strzale Kapustki, jednak bramkarz Rakowa znów był kapitalnie dysponowany. Gra mocno się uspokoiła, choć tempo raz po raz było podkręcane. W 43. minucie Kocergin rozegrał ładną akcję z prawej strony, po czym dośrodkował na głowę Iviego. Hiszpan uderzył ponad bramką Hładuna. Po chwili sędzia zakończył pierwszą połowę.

Legia bliska katastrofy

Marek Papszun wprowadził na boisko Gutkovskisa w miejsce Musiolika. Od pierwszych minut drugiej połowy można było wyczuć, że piłkarze ze Śląska nie będą chcieli poddawać się gospodarzom. Legia bardzo dobrze stawiała opór, choć Raków jeszcze lepiej wychodził spod pressingu rywali. W 55. minucie doszło do kuriozalnej sytuacji. Slisz otrzymał podanie od Hładuna, po którym piłka mu odskoczyła. Przejął ją Gutkovskis, a pomocnik Legii w walce nadepnął na nogę napastnika gości w polu karnym. Arbiter odgwizdał rzut karny.

Pomiędzy piłkarzami obu ekip się „zagotowało”. Sędzia otrzymał sygnał od VAR-u, że mógł popełnić błąd, pokazując Sliszowi żółtą kartkę i odgwizdując jedenastkę, dlatego podbiegł do ekranu, by przeanalizować sytuację. Ostatecznie okazało się, że 24-latek przy walce najpierw dotknął piłki i arbiter cofnął swoje decyzje. Cztery minuty po tej sytuacji w polu karnym Legii znów zrobiło się gorąco. Jędrzejczyk źle zagrał do bramkarza i Rakowianie odzyskali piłkę w polu karnym, jednak doskonale interweniował Augustyniak.

Tak się kończy chwila nieuwagi

Kto wyszedł z trybun lub wyłączył telewizor, mógł naprawdę żałować. Przez moment wydawało się, że Raków przejął inicjatywę, jednak wystarczyła chwila nieuwagi, by Legioniści znów się obudzili. W 63. minucie Mladenović dośrodkował z lewego skrzydła na piąty metr, gdzie zza pleców Iviego nabiegł niepilnowany Wszołek, który z najbliższej odległości wpakował piłkę głową do siatki, podwyższając prowadzenie swojej ekipy na 3:1.

twitter

Na boisku zameldowali się Lederman i Jean Carlos w miejsca Kochergina i Kuna, a po kilku minutach także Cebula za Papanikolaua. W 73. minucie kapitalnie przedarł się w pole karne i oddał mocny strzał, ale Kovacević mimo potrójnej kapitulacji, był dziś najlepszym piłkarzem Rakowa. Kosta Runjaić zmienił Pekharta na Rosołka. Ostatnią zmianę Marek Papszun wykorzystał w 78. minucie, wprowadzając Wdowiaka za Rundicia.

Najlepszy mecz bieżącego sezonu PKO BP Ekstraklasy

Raków walczył do samego końca, co chwilę operując piłką na połowie Legionistów. Defensywa gospodarzy spisywała się znakomicie i nie pozwalała oddawać strzałów napastnikom z Częstochowy. Carlitos i Celhaka zastąpili Muciego i Kapustkę, a Josuego Strzałek. Do końca spotkania nie wydarzyła się już żadna groźna sytuacja, choć obie ekipy wciąż próbowały atakować. Legia Warszawa pokonała Raków Częstochowa 3:1 i kontynuuje znakomitą passę ligowych zwycięstw w 2023 roku.

Z kolei dla piłkarzy Marka Papszuna była to pierwsza klęska w PKO BP Ekstraklasie od... 3 września 2022 roku, kiedy to polegli w wyjazdowym meczu z Cracovią 0:3. Przewaga częstochowian nad stołeczną ekipą w tabeli ligowej stopniała do sześciu punktów. To był zdecydowanie najlepszy mecz bieżącego sezonu najwyższej ligi klubowych rozgrywek piłkarskich w Polsce.

Czytaj też:
Marek Papszun zostanie w Rakowie Częstochowa? Jasna deklaracja dyrektora sportowego klubu
Czytaj też:
Mecz przyjaźni dla Legii Warszawa. Pewna wygrana „Wojskowych”

Źródło: WPROST.pl