Pogoń Szczecin grzmi po decyzji sędziego. Ostre zarzuty wobec Tomasza Kwiatkowskiego

Pogoń Szczecin grzmi po decyzji sędziego. Ostre zarzuty wobec Tomasza Kwiatkowskiego

Piłkarze Pogoni Szczecin
Piłkarze Pogoni Szczecin Źródło: Newspix.pl / Michał Chwieduk
Pogoń Szczecin po raz kolejny notuje dobry sezon w PKO Ekstraklasie. Zawodnicy Jensa Gustafssona walczą o podium ligi, choć po ostatniej porażce szansę na brązowy medal mocno zmalały. Po meczu z Górnikiem Zabrze zawodnicy i sztab szkoleniowy Portowców nie ukrywali złości względem decyzji sędziowskiej Tomasza Kwiatkowskiego.

Pogoń Szczecin przez większość sezonu trzymała tempo nadawane przez Legię Warszawa i Lecha Poznań. Raków Częstochowa, nowy mistrz Polski, szybko odjechał całej stawce, przez co już dawna było wiadome, że tylko kataklizm powstrzyma ich przed zdobyciem pierwszego złotego medalu w historii klubu.

Pogoń Szczecin krytykuje decyzje Tomasza Kwiatkowskiego

Pogoń wciąż ma okazję na trzeci z rzędu brązowy medal PKO Ekstraklasy. Po świetnych sezonach 2020/2021 oraz 2021/2022, Jens Gustafsson, następca Kosty Runjaica w Szczecinie, znów stworzył zespół bijący się o wysokie cele. Przed 33. kolejką zespół Szweda zajmował trzecie miejsce i mógł czuć się komfortowo w walce o brąz z Lechem Poznań. Nieoczekiwanie z Zabrza wrócili bez punktów. Górnik wygrał 2:1, a Lech z Koroną Kielce 3:0, przez co Kolejorz wyprzedził Pogoń w tabeli. W Szczecinie nie ukrywa się niezadowolenia z pracy arbitra meczu, Tomasza Kwiatkowskiego. Głownie chodziło o akcję z udziałem Marcela Wędrychowskiego z końcówki spotkania. Młodzieżowiec miał klarowną okazję do oddania strzału, lecz został posłany na ziemię przez dwóch piłkarzy Górnika. Kwiatkowski mając w zanadrzu kontakt z arbitrem VAR, Danielem Stefańskim, nie dopatrzył się jednak przewinienia.

Oberwało się jedynie Leonardo Kourtisowi, graczowi Pogoni, który za dyskusję otrzymał żółtą kartkę. Po meczu piłkarze i sztab Pogoni był wściekły na postawę arbitra. Michał Kucharczyk zamieścił na Instagramie stories, w którym pisze o możliwym zabraniu brązowego medalu przez jedną decyzję sędziego. Dariusz Adamczuk, dyrektor sportowy Pogoni stwierdził, że to niepojęte, aby błędy takich rozmiarów miały miejsce w walce o mistrzostwo Polski.

– To jest niepojęte, żeby w takiej akcji sędzia nie pobiegł do monitora i na spokojnie nie obejrzał powtórki. Wcześniej, przy zagraniu ręką w naszym polu karnym, nie miał z tym problemu. I słusznie. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego nie sprawdził sytuacji z Marcelem Wędrychowskim. W tle toczy się gra o najwyższą stawkę – medal mistrzostw Polski oraz bardzo duże pieniądze. Naprawdę nie może być tak, że błędne decyzje sędziów, brak skrupulatności mają na to tak istotny wpływ. Dla mnie to skandaliczne – powiedział Adamczuk w rozmowie z klubowymi mediami Pogoni.

Pogoń walczy z Lechem o brązowy medal

Pogoń w ostatniej kolejce zmierzy się u siebie z Radomiakiem Radom. Lech również u siebie zagra z Jagiellonią Białystok. W przypadku wygranej to Kolejorz będzie się cieszył z brązu.

Czytaj też:
Piłkarz Śląska Wrocław odpowiada na zarzuty Gikiewicza. „Porozumiewamy się bez problemów”
Czytaj też:
Piłkarz Miedzi Legnica celuje w Złotą Piłkę. „Mam predyspozycje i mentalność”

Źródło: TVP Sport, Pogon Szczecin