Artur Szalpuk w formie na igrzyska olimpijskie. Nikola Grbić będzie miał ból głowy

Artur Szalpuk w formie na igrzyska olimpijskie. Nikola Grbić będzie miał ból głowy

Artur Szalpuk
Artur Szalpuk Źródło: Newspix.pl / Anna Klepaczko / Fotopyk
Kolejny świetny występ w barwach Projektu Warszawa zaliczył Artur Szalpuk. Przyjmujący notuje bardzo udany sezon, pytanie, czy zwieńczony wyjazdem na igrzyska?

Artur Szalpuk z pewnością robi wszystko, żeby ponownie znaleźć się w turniejowej kadrze reprezentacji Polski. „Szalupa” to w końcu mistrz świata z 2018 roku, znajdujący wówczas uznanie w oczach ówczesnego selekcjonera Vitala Heynena.

Artur Szalpuk błyszczy, co na formę siatkarza Nikola Grbić?

W środowym finale Challenge Cup, polski przyjmujący zdobył 15 punktów. „Szalupa” przyjmował 19 piłek, do tego otrzymał 29 piłek do ataku. Warto również dodać po stronie Szalpuka dwa asy serwisowe. Co istotne, w kluczowym momencie czwartego seta, kiedy warszawianie wrócili ze strat m.in. 3:9, 8:11 czy 16:17, żeby ostatecznie wygrać. Szalpuk zaserwował dwukrotnie punktowo, wyprowadzając drużynę na prowadzenie 24:18.

twitter

Dodatkowo „Szalupa” swoimi skutecznymi, trzema atakami z rzędu, pozwolił Projektowi odskoczyć od rywala. Siatkarze Mint Vero Volley Monza mogli na własnej skórze przekonać się, jak rozpędzony potrafi być polski przyjmujący, zwłaszcza wtedy, kiedy stawka i moment spotkania są naprawdę ważne.

Kontekst reprezentacyjny? Tutaj z pewnością Szalpukowi nie będzie łatwo. Wygląda na to, że jest to siatkarz szerokiego składu Biało-Czerwonych. Przed sobą, przynajmniej w sezonie 2023, „Szalupa” miał takich graczy, jak: Wilfredo Leon, Aleksander Śliwka, Tomasz Fornal czy Bartosz Bednorz. Czy któregoś z nich wyprzedził? W przypadku Śliwki mowa o rehabilitacji i powrocie do treningów po kilku tygodniach przerwy. Co do Leona, tutaj tez problem zdrowotny odgrywał kluczową rolę w ostatnich miesiącach. Ale kapitan klubu z Perugii również najgorsze ma już za sobą.

Fornal to lider Jastrzębskiego Węgla, grający niemal wszystko, od deski do deski. Bednorz? Również problemami zdrowotnymi, ale na pewno Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zawiesiła na „Benjim” spore obciążenie wyniku sportowego.

Projekt Warszawa ze zwycięstwem w finale Challenge Cup

Warszawianie pokonali w czterech setach rywali z Monzy i są w dobrym położeniu przed rewanżowym pojedynkiem. Włosi będą musieli odnieść zwycięstwo za trzy punkty, czyli 3:0 bądź 3:1, żeby doprowadzić do ew. złotego seta. To partia rozgrywana zgodnie z zasadami tie-breaka, do piętnastego zdobytego punktu (bądź dwóch przewagi).

Jeśli warszawianie wygrają we Włoszech dwa sety, zapewnią sobie tytuł. W trzecim co od ważności europejskim pucharze ze stajni CEV triumfował dotychczas tylko jeden polski zespół. Był to rok 2012, a po sukces sięgnęła drużyna Tytan AZS Częstochowa. Co ciekawe, w finale drużyna spod Jasnej Góry ograła… rywala z Warszawy. To była poprzedniczka dzisiejszego Projektu, AZS Politechnika Warszawska.

Rewanż w najbliższy wtorek (tj. 27 lutego), od godziny 20:00 w Monzie.

Czytaj też:
Mateusz Biernat dla „Wprost”: Siatkarze wiedzą, jaki potwór drzemie w szatni ZAKSY
Czytaj też:
To przyhamowało karierę legendy PlusLigi. Pierwszy raz o tym powiedział

Źródło: WPROST.pl