Paweł Wąsek pobił życiowy rekord w prologu! Piotr Żyła został puszczony na stracenie

Paweł Wąsek pobił życiowy rekord w prologu! Piotr Żyła został puszczony na stracenie

Skoki narciarskie w Vikersund
Skoki narciarskie w Vikersund Źródło: PAP/EPA / Geir Olsen
Osłabieni absencją Dawida Kubackiego polscy skoczkowie wzięli udział w prologu do konkursu w Vikersund. Niedzielne zawody są ostatnimi w ramach tegorocznego cyklu Raw Air, więc każdy z Biało-Czerwonych na pewno chciał godnie pożegnać się z tymi zmaganiami.

Niedzielny prolog w Vikersund rozpoczął się bez Dawida Kubackiego, który wycofał się z cyklu z powodów osobistych. W związku z tą decyzją Halvor Egner Granerud na cztery konkursy przed końcem (razem z tym w Vikersund) został zdobywcą drugiej w karierze Kryształowej Kuli, co pozwoliło zapisać się mu w historii norweskich skoków, bo w przeszłości żaden jego rodak nie triumfował dwukrotnie w PŚ.

Prolog w Vikersund: Stękała nie doleciał do 200. metra. Wąsek z życiówką

Pierwszym z Biało-Czerwonych, który zameldował się na belce był Andrzej Stękała. Zawodnik, który przyjechał w miejsce Jakuba Wolnego doleciał tylko na 189. metr, co nie pozwoliło mu się zakwalifikować do konkursu.

Następny był Paweł Wąsek, który poszybował 216,5 metra. To był wyjątkowy moment dla naszego reprezentanta, który tą próbą pobił swój życiowy rekord, a ponadto zapewnił sobie nim awans do konkursu zaplanowanego na godz. 16:30.

Piotr Żyła został puszczony na stracenie

Trzecim z Polaków na belce był Aleksander Zniszczoł, który skoczył tylko 204,5 metra i podobnie jak jego młodszy kolega z kadry, zakwalifikował się do konkursu. Z kolei Kamil Stoch długo nie siedział na belce, bo sędziowie praktycznie od razu zapalili zielone światło Mistrzowi z Zębu. Trzykrotny mistrz olimpijski skoczył 9,5 metra dalej od 29-letniego rodaka, czym również przypieczętował awans, ale nie znalazł się w czołówce.

Przed skokiem Ryoyu Kobayashiego organizatorzy przez około pięć minut zastanawiali się, z której belki Japończyk powinien skakać. Miało to związek z porywistym wiatrem, który raz wiał pod narty, a raz w plecy. Ostatecznie zdecydowano się na belkę nr 12, czyli o jedną wyżej niż skakał Tschofenig, a dwie niżej do tego, z której startował Geiger. Po czasie jury w końcu zdecydowało i kwalifikacje mogły być kontynuowane.

Tuż przed skokiem Piotra Żyły organizatorzy po raz kolejny podnieśli belkę o jeden, bo panowały bardzo trudne warunki. Niestety to nie pomogło reprezentantowi Polski, który doleciał tylko na odległość 187,5 metra, co na szczęście dało mu awans do konkursu, ale z odległej pozycji. Kwalifikacje przed finałowym konkursem w Vikersund w ramach Raw Air wygrał Stefan Kraft, drugi był Halvor Egner Granerud ex aequo z Robertem Johanssonem.

Czytaj też:
Norweskiemu skoczkowi puściły nerwy. Jego słowa spotkały się z reakcją Borka Sedlaka
Czytaj też:
Słynny skoczek zapowiedział koniec kariery. To przelało czarę goryczy

Źródło: WPROST.pl