Maciej Kot walczy o powrót do reprezentacji. „Wierzę w to”

Maciej Kot walczy o powrót do reprezentacji. „Wierzę w to”

Maciej Kot
Maciej Kot Źródło:Newspix.pl / EXPA
Wielkimi krokami zbliża się sezon Pucharu Świata, w którym na pewno zobaczymy sześciu polskich skoczków. O powrót do kadry A walczy Maciej Kot, będący w ostatnim czasie w dobrej formie. Zawodnik zdradził, co się zmieniło.

Na początku maja PZN podał skład kadry A w sezonie 2022/23 skoków narciarskich. Thomas Thurnbichler zdecydował, że w nadchodzącej kampanii Polskę reprezentować będą Dawid Kubacki, Kamil Stoch, Piotr Żyła, Paweł Wąsek, Aleksander Zniszczoł i Kacper Juroszek.

Maciej Kot wrócił do dobrego skakania

O powrót do reprezentacji walczy Maciej Kot, który nie znalazł się w kadrze. Przybliżyć go do tego mogą dobre występy, takie jak te podczas Pucharu Kontynentalnego w Klingenthal (HS 140). 32-latek przeskoczył obiekt, uzyskując aż 143,5 m i był najlepszym zawodnikiem drugiej serii z notą – 130,3 pkt. W wywiadzie dla TVP Sport skoczek wypowiedział się na temat ostatnich tygodni. – Miałem satysfakcję z dalekiego i dobrego skoku. Przypomniały się najlepsze lata, gdy w Klingenthal triumfowałem w zawodach Grand Prix czy polska drużyna wygrywała historyczny Puchar Świata. Cieszę się – powiedział.

Na pytanie, co się zmieniło, odparł, że od początku przygotowań trenuje pod okiem Wojciecha Topora, Zbigniewa Klimowskiego i „patronatem” Thomasa Thurnbichlera oraz Marca Noelke. – widzę bardzo dużo zmian. Byłem na nie otwarty. Nie chciałem od razu oceniać czy coś jest dobre, czy złe. Z zaufaniem i pełną gotowością podszedłem do wszelkich korekt. Po kilku latach, kiedy nie było widać postępu, pewna droga się wypaliła. Musiałem spróbować czegoś innego. Nie ryzykowałem. Chciałem działać na nowo – kontynuował.

Maciej kot chce wrócić do reprezentacji

Maciej Kot zdradził również, jaki jest jego główny cel. – Walka w Pucharze Kontynentalnym. Finał w Lake Placid będzie kluczowy. To ważne dla całej kadry, by mieć zagwarantowanych sześć miejsc w Pucharze Świata. Nawet jeśli się nie uda, nadal będzie „walka” o pięć miejsc w kadrze. Nie wybiegam daleko w przyszłość. Jest robota do wykonania „tu” i „teraz” – stwierdził.

Na pytanie o powrót do ścisłej reprezentacji wyznał, że gdyby w to nie wierzył, nie podejmowałby się po raz kolejny ciężkich treningów. – Nie jest tak, że miewamy tylko i wyłącznie miłe i przyjemne chwile. Oprócz pojedynczych fajnych skoków jest masa wyrzeczeń i przygotowań. Skoki narciarskie to ciężka praca. Nie tylko przyjemność. Fajnie, że za trudy otrzymujemy nagrody w postaci dalekich lotów – zakończył.

Czytaj też:
Adam Małysz przekazał fatalne wieści. Chodzi o jego trofea
Czytaj też:
Kamil Stoch zabrał głos po Grand Prix w Szczyrku. Zwrócił się do kibiców

Opracował:
Źródło: TVP Sport