Nadzieja polskich skoków jest w kryzysie. Ma ogromne problemy

Nadzieja polskich skoków jest w kryzysie. Ma ogromne problemy

Jan Habdas
Jan HabdasŹródło:Newspix.pl / EXPA/Tadeusz Mieczyński
Ten zawodnik miał być wielką nadzieją polskich skoków narciarskich. Oczywiście, nie jest podziewane, że Jan Habas już nigdy nie wejdzie na wysoki poziom, lecz najpierw musi uporać się z wieloma problemami.

Przed rozpoczęciem rywalizacji zimowej w skokach narciarskich można zastanawiać się nad wieloma kwestiami. Jednymi cieszyć, innymi zamartwiać. Niestety do tej drugiej kategorii trzeba zaliczyć obecną sytuację Jana Habdasa. Młody zawodnik, w którym pokładane są ogromne nadzieje, ostatnio się zagubił. Co się z nim dzieje? On sam teraz zabrał głos i rzucił światło dzienne na kilka kwestii.

Fatalne lato Jana Habdasa

Dla jasności przypomnijmy, jak 19-latek radził sobie w trakcie tego lata. Bynajmniej nie był to dla niego udany okres. Ani razu nie wystąpił bowiem w Letnim Grand Prix, a do tego nie zdobył ani jednego punktu w Pucharze Kontynentalnym. Do tego słabo zaprezentował się w FIS Cup, a w mistrzostwach Polski zajął 13. miejsce. Jak na tak wielki talent, te wyniki są wręcz fatalne.

– To lato było dla mnie bardzo trudne. Miałem słabszy czas, ale taki jest sport. Na początku lata byłem w zdumiewająco wysokiej dyspozycji. Myślałem, że będę szedł tylko w górę, lecz tak się nie stało. Czeka mnie wiele pracy. Gdy coś poprawiam, to od razu psuje się coś innego. Trudno jest mi znaleźć odpowiednie wyczucie. Jest trudno – mówił w rozmowie z Interią, wyraźnie zrezygnowany i zmartwiony tym, co działo się w poprzednich tygodniach.

Jan Habdas próbuje się ratować

Jednym z problemów skoczka było utrzymanie odpowiedniej wagi ciała, a jak powszechnie wiadomo, jest to kluczowy aspekt w przygotowaniu fizycznym w tej dyscyplinie sportu. 19-latek opowiedział, że obecnie jest na etapie zbijania kilogramów i wierzy, ze pod tym względem idzie w dobrym kierunku, aczkolwiek mówimy tu o czasochłonnym procesie.

Ponadto Jan Habdas odniósł się również do zmiany na stanowisku selekcjonera polskiej kadry B. Przypomnijmy, że niedawno Macieja Maciusiaka zastąpił David Jiroutek, ponieważ ten pierwszy zrezygnował z tej funkcji. Młody zawodnik momentalnie zauważył zmianę metod szkoleniowych. – Skupiam się teraz na neutotreningu, czego wcześniej nie robiłem. Powoli zaczynam ufać temu treningowy, bo widzę, że mam większą kontrolę nad swoim ciałem – podsumował.

Czytaj też:
Thomas Thurnbichler skreślił nadzieję polskich skoków. Podał solidne argumenty
Czytaj też:
Polak postawił sobie kilka celów. Chce być jak dwóch innych skoczków

Opracował:
Źródło: Interia