Zniszczoł porównany do dwóch gwiazd. Trener jest tego pewny

Zniszczoł porównany do dwóch gwiazd. Trener jest tego pewny

Aleksander Zniszczoł
Aleksander Zniszczoł Źródło: PAP/EPA / Christopher Neundorf
Znany trener wyjaśnił, dlaczego Aleksander Zniszczoł nie wygrał konkursu w Willingen. Chodziło o kwestię, którą nabywa się wraz z doświadczeniem. Innej drogi nie ma.

W weekend 3-4 lutego Aleksander Zniszczoł miał dwie okazje, by po raz pierwszy w swojej karierze stanąć na podium lub nawet wygrać konkurs Pucharu Świata. Obie te szanse jednak zmarnował. Dlaczego? Wytłumaczyć to postanowił Jan Szturc w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”

Zniszczoł porównany do dwóch gwiazd

W rozmowie o polskim skoczku przywołał dwóch innych gwiazd z zagranicznych drużyn. Jednym z nich był Gregor Schlierenzauer – w jego kontekście trener przypomniał, że on w młodym wieku przebojem wdarł się do Pucharu Świata i nie miał problemów z przeskokiem z juniorów do seniorów. Później wspomniał o Manuelu Fettnerze, który wszedł na wysoki poziom dopiero po „trzydziestce”. – Skoki to sport dla wyjątkowo cierpliwych – skwitował.

Następnie Szturc nawiązał do występów Polaka w Willingen. W sobotnim konkursie zajmował on 3. pozycję po pierwszej serii, a potem spadł na 8. miejsce. W niedzielę było jeszcze gorzej, ponieważ po pierwszej serii prowadził, a później znów zleciał na 8. lokatę. Szkoleniowiec skomentował to jednoznacznie. – Do wygrywania w Pucharze Świata trzeba dojrzeć. Nie tylko fizycznie, ale też psychicznie – stwierdził.

Trener jest tego pewny

Dodał, iż rozumie, że przed drugim skokiem Zniszczoł mógł sobie wyobrazić samego siebie na podium i to mu nie pomogło, choć jest naturalne, ponieważ każdy sportowiec marzy o sukcesach. – Dopiero z doświadczeniem skoczek nabywa umiejętności wyłączania się i odcinania od siebie od myślenia o sukcesie – wyjaśnił. To znaczy, że po dobrym pierwszym skoku myślisz jedynie o tym, by w drugim wypaść równie dobrze, a nie już o samym zwycięstwie czy medalu.

Szturc uważa jednak, że 29-latek jeszcze zdąży nabrać odpowiedniej pewności siebie w tej sferze. W Willingen czy w Zakopanem miał on „zapłacić frycowe”, ale powinniśmy spodziewać się, że już niebawem podopieczny Thomasa Thurnbichlera stanie na podium w Pucharze Świata – To kwestia czasu – stwierdził oraz pochwalił Zniszczoła za jego technikę.

Czytaj też:
Aleksander Zniszczoł nowym liderem reprezentacji Polski. Na czym polega jego sekret?
Czytaj też:
Borek Sedlak odpowiada na zarzuty. Wielkie zamieszanie wokół Polaka

Opracował:
Źródło: Gazeta Wyborcza