Polacy o krok od sensacji! Wrocili do elity po 22 latach i zagrali kapitalny mecz

Polacy o krok od sensacji! Wrocili do elity po 22 latach i zagrali kapitalny mecz

Reprezentanci Polski w hokeju
Reprezentanci Polski w hokeju Źródło:PAP / Jarek Praszkiewicz
To był świetny mecz reprezentacji Polski w hokeju na lodzie! Nasi zawodnicy przegrali z Łotwą po dogrywce na otwarcie mistrzostw świata.

Reprezentacja Polski w hokeju powróciła do mistrzostw świata elity po 22 latach przerwy. Głównym zadaniem naszych zawodników jest utrzymanie wśród najlepszych ekip globu. Biało-czerwoni znaleźli się ciekawej grupie. Rywalizują w niej bowiem z wicemistrzami świata Niemcami, brązowymi medalistami sprzed roku Łotyszami czy zaliczanymi do faworytów mistrzostw – Amerykanami oraz Szwedami. Do tego mamy silną Słowację, Francję oraz Kazachstan. W pierwszym starciu Polacy zmierzyli się z Łotwą i delikatnie mówiąc – nie byli kandydatem do zwycięstwa.

Kapitalne widowisko w Ostrawie

Sport uczy jednak, że jest nieprzewidywalny. W pierwszej tercji ewidentnie przeważali Łotysze, ale gola strzelił reprezentant Polski Krzysztof Maciaś. Podjął odważną decyzję o uderzeniu z prawej strony boiska i to się opłaciło. Bardziej renomowana drużyna przeciwna musiała ruszyć do ataku i tak też się stało. Łącznie Łotwa oddała 12 strzałów, a nasza reprezentacja 5. Cóż jednak z tego, skoro to my prowadziliśmy. Brak gola dla przeciwników był dużym sukcesem.

Druga tercja przyniosła sporo emocji, lecz tylko dwie bramki. Na szczęście nasz zespół utrzymał prowadzenie. Robił, co mógł w bramce John Murray, ale był bezradny przy trafieniu dla rywali, które zapisał na swoim koncie Roberts Mamcics. Polacy odpowiedzieli bramką, która padła po sporym kotle wokół łotewskiego golkipera. Z gola cieszył się Kamil Wałęga. Rywale wtedy ponownie rzucili się do ataku, ale nie zmienili wyniku. Cuda w bramce wyczyniał Murray.

Wtedy wszyscy z wielką uwagą czekali na rozpoczęcie trzeciej tercji. Na własne życzenie biało-czerwoni szybko stracili gola i to w dodatku grając w przewadze. Łotysze wykorzystali złe zachowanie naszych zawodników i wyrównali po trafieniu Rodrygo Abolsa. Na szczęście Polacy potrafili zachować zimną krew w akcjach ofensywnych. Po jednej z nich drugiego gola strzelił Krzysztof Maciaś! Wtedy do końca regulaminowego czasu pozostawało 12 minut.

Niestety w 13. minucie trzeciej tercji Łotwa wyrównała. Najpierw gol nie został uznany, bo sędziowie oznajmili, że Abols faulował naszego bramkarza, lecz później po challenge'u rywali decyzja została zmieniona. Nie minęło dużo czasu, a było już 3:4, bo trafienie na swoim koncie zapisał Rihards Bukarts. Biało-czerwoni jednak się nie poddali! Po uderzeniu Mateusza Bryka krążek strącił Krystian Dziubiński i doprowadził do remisu! To oznaczało dogrywkę i co najmniej jeden punkt do tabeli dla Polski.

Łotwa wyrwała zwycięstwo z Polską

Dogrywkę rozpoczęliśmy w przewadze po karze dla jednego z Łotyszy, którą otrzymał w końcówce regulaminowego czasu gry. Pierwsze minuty przyniosły jeden słupek i jedną poprzeczkę dla obu stron. Częściej krążek w posiadaniu mieli Polacy, ale niestety decydujący cios zadali Łotysze. Gola strzelił Kaspars Daugavins. Przegraliśmy zatem 4:5, ale z tafli biało-czerwoni mogli schodzić z podniesioną głową. Mają cenny punkt do tabeli w fazie grupowej.

Czytaj też:
Marcin Janusz dla „Wprost”: Sufit mamy wysoko. Wierzę, że szybko się otrzepiemy
Czytaj też:
Nie żyje były reprezentant Polski. Jako pierwszy przekroczył wielką barierę

Opracował:
Źródło: WPROST.pl