Polski talent zabrał głos po koszmarnym upadku. Padły wymowne słowa

Polski talent zabrał głos po koszmarnym upadku. Padły wymowne słowa

Damian Ratajczak
Damian Ratajczak Źródło:Newspix.pl
Damian Ratajczak miał fatalny upadek w lidze duńskiej. 18-latek doznał złamania uda i pilnie przechodził operację w Esbjergu. Teraz przemówił.

Damian Ratajczak na początku sezonu 2024 imponował formą. Szczególnie w meczach PGE Ekstraligi na torze w Lesznie jego jazdę oglądało się z przyjemnością. Indywidualny wicemistrz świata juniorów potwierdzał, że w tym roku w światowym młodzieżowym czempionacie będzie miał sporą szansę, by walczyć o złoto. Niestety raczej nie będzie mu to dane. W minioną środę zaliczył paskudnie wyglądający upadek w swoim debiucie w lidze duńskiej.

Damian Ratajczak złamał udo. Przemówił po raz pierwszy

Szybko okazało się, że niespełna 19-letni żużlowiec złamał udo i konieczna będzie operacja. Ta miała miejsce w Danii – dzień po przykrym zdarzeniu. Słowa wsparcia dla Damiana Ratajczaka płynęły z wielu stron. Teraz zawodnik po raz pierwszy zabrał głos po upadku. Dał kibicom do zrozumienia, że minie mnóstwo czasu, zanim wróci na tor. Wcześniej jego polski klub – Fogo Unia Leszno – podawał, że czas jego rekonwalescencji jest trudny do oszacowania.

„Jak pewnie wiecie w ostatnią środę uległem upadkowi w meczu Ligi Duńskiej, w wyniku którego złamałem kość udową. Jestem już po operacji i opuściłem szpital w Esbjergu. Teraz czeka mnie rehabilitacja i sporo pracy przed powrotem na tor. Dziękuję za ogrom wsparcia i życzenia szybkiego powrotu do zdrowia” – napisał Damian Ratajczak w mediach społecznościowych.

instagram

Fogo Unia Leszno osłabiona

Kontuzja Damiana Ratajczaka jest dramatem nie tylko samego zawodnika, ale także drużyny z Leszna. Ta bowiem już przed sezonem była stawiana w gronie ekip, które będą plasować się w dolnych rejonach tabeli.

Tymczasem w chwili obecnej menedżer Rafał Okoniewski nie ma do dyspozycji już dwóch ważnych zawodników, ponieważ poza Ratajczakiem jeździć nie może również lider Byków Janusz Kołodziej. W ostatnim starciu wyjazdowym w PGE Ekstralidze leszczynianie robili, co mogli, by postawić się faworyzowanej Betard Sparcie Wrocław, ale przegrali na Stadionie Olimpijskim 33:57. Obecnie Unia zajmuje szóstą pozycję w tabeli, lecz bez tak dwóch ważnych postaci o punkty w najbliższych tygodniach będzie trudno.

Czytaj też:
Stadion został całkowicie zalany. Niewyobrażalne skutki armagedonu w Gnieźnie
Czytaj też:
Tej rywalizacji długo nie zapomnimy. „Polska wojna domowa na niemieckiej ziemi”

Opracował:
Źródło: Instagram / Damian Ratajczak