Nikogo nie trzeba przekonywać, że sytuacja Fogo Unii Leszno w tabeli PGE Ekstraligi jest zła. Osiemnastokrotni drużynowi mistrzowie Polski wywalczyli pięć punktów i zajmują ostatnią lokatę w ligowym zestawieniu. Tracą trzy punkty do ZOOLeszcz GKM-u Grudziądz, z którym zmierzą się w najbliższą niedzielę na własnym torze. Byki potrzebują zwycięstwa różnicą co najmniej 20 oczek, by zgarnąć nie tylko dwa punkty meczowe, ale również bonus. Znów jednak leszczynianie nie podejdą do starcia PGE Ekstraligi w najsilniejszym składzie.
Damian Ratajczak z kolejną kontuzją
W maju Damian Ratajczak doznał złamania uda podczas meczu ligi duńskiej, lecz zadziwiająco szybko był w stanie wrócić do żużla. Wykonał sporo pracy podczas rekonwalescencji i już pod koniec czerwca zameldował się na torze. Niedawno klub poinformował, że 19-latek wystartuje we wtorkowym meczu U-24 Ekstraligi przeciwko Apatorowi Toruń. Najpewniej sztab szkoleniowy oraz zawodnik chcieli, by to było przetarcie przed meczem z grudziądzanami. Wszystko tymczasem zakończyło się kolejną kontuzją.
Ratajczak w swoim trzecim biegu zaliczył upadek i doznał urazu kolana. Wiele wskazuje na to, że nie wystąpi w „meczu o życie”. Wszyscy kibice czekali na jego powrót, a tymczasem nic z tego nie wyjdzie.
„Nasz zawodnik uległ wypadkowi podczas dzisiejszego meczu w U24 Ekstralidze. Po przeprowadzonych badaniach wstępnych stwierdzono stłuczenie kolana, co niestety oznacza kolejną przerwę w startach” – czytamy w mediach społecznościowych Unii Leszno.
W Lesznie liczą na drugi cud
Po przegranej w Zielonej Górze Unia zdaje sobie sprawę, że musi jak najwyżej wygrać na własnym torze, by się utrzymać, a trzy punkty w rywalizacji z GKM-em wydają się do tego niezbędne. Trudno będzie jednak wygrać z tym rywalem tak wysoko, by zganrąć bonus, lecz leszczynianie już w starciu z Apatorem pokazali, iż potrafią w osłabieniu pokonać przeciwnika różnicą ponad 20 punktów. Początek spotkania Unia – GKM w niedzielę o godz. 19:15.
Czytaj też:
„Odkurzony” Duńczyk robi furorę w Polsce. To może być jeden z najważniejszych transferówCzytaj też:
Fogo Unia Leszno z podwójnym powodem do radości. W tle filigranowy Australijczyk