Organizatorzy przygotowali dla zawodników trasę w 70 proc. składającą się z nowych odcinków, które – według zapowiedzi – stworzą najbardziej intensywną i najtrudniejsza edycję we współczesnej erze rajdu. Zdecydowana większość odcinków specjalnych będzie liczyć około 450 km długości, skrócone zostały dojazdówki do prób sportowych a mety etapów będą zlokalizowane w pobliżu biwaków dzięki temu zawodnicy będą mogli skupić się na ściganiu i rywalizacji.
Jeszcze przed startem rywalizacji na zawodników będzie czekał biwak Sea Camp zlokalizowany u wybrzeży Morza Czerwonego. Na powiększonej względem poprzednich edycji powierzchni organizatorzy przeprowadzą tam badania kontrolne pojazdów, które będą rywalizować w zawodach oraz odbiory administracyjne.
Rajd Dakar 2023 – etapy i odcinki specjalne
31 grudnia zawodnicy staną po raz pierwszy na starcie. Tego dnia odbędzie się prolog rajdu. Kolejny dzień to już właściwa rywalizacja na 368-kilometrowej pętli wokół Sea Camp. Następnie rajd przeniesie się do AlUla na 431-kilometrową próbę.
Trzeci dzień rywalizacji to prawdziwe wyzwanie dla pilotów którzy muszą odnaleźć się na pustyni pomiędzy miejscowościami AlUla i Ha'il. Długość odcinka do 447 kilometrów.
Kolejne dwa dni to rywalizacja na wydmach wokół Ha'il. Z kolei szósty dzień skieruje zawodników na południe do Al Duwadimi na 466-kilometrowy odcinek specjalny, który będzie podzielony na dwie odrębne części; pierwsza to szybka trasa na płaskowyżach, podczas gdy na drugiej znalazło się sporo wydm.
![]()
Etap siódmy opisywany jest przez dyrektora rajdu Davida Casterę jako „najbardziej kompletny etap”. Na zawodników czeka 473 kilometrów próby sportowej, najeżonej kamienistymi sekcjami na których bardzo łatwo o przebicie opony. Następnie zawodnicy skierują się do Rijadu, gdzie zaplanowano też dzień odpoczynku.
Po jednodniowym odpoczynku zawodnicy przejadą z Rijadu do Haradh. Trasa liczyć będzie 439 kilometrów. Kolejny dzień to przejazd do Shaybah i dość krótki etap liczący 114 kilometrów.
Kolejne dwa dni to największe wyzwanie dla ludzi i sprzętu. Organizatorzy przygotowali dwa maratońskie etapy na wydmach.
Etap 13 prowadzi z Shaybah do Al-Hofuf. Meta rajdu to miasto Ad-Dammam ale zanim zawodnicy tam dotrą muszą pokonać ostatnie 136 kilometrów próby sportowej.
ORLEN Team w walce o najwyższe lokaty
Na starcie kolejnej edycji Dakaru nie zabraknie polskich załóg z ORLEN Teamu. Z trasą rajdu zmierzą się kierowca Kuba Przygoński z pilotem Armandem Monleonem w kategorii samochodów, quadowiec Kamil Wiśniewski oraz motocyklista Maciej Giemza. Na starcie stanie także czeska załoga Martin Prokop i Viktor Chytka, która również wystartuje w kategorii samochodów.
Polscy zawodnicy nie kryją, że jadą na Dakar aby walczyć o czołowe miejsca w klasyfikacji rajdu. Kuba Przygoński zaliczy swój czternasty start w Dakarze. Ubiegłoroczną edycję zakończył na szóstej pozycji, dlatego i w tym roku wymieniany jest jako jeden z faworytów do walki o czołowe lokaty.
– Tegoroczny Dakar to będzie bardzo duże wyzwanie. Rajd jest przede wszystkim dłuższy o dwa dni. Nasze cele są niezmienne. Jedziemy na Dakar walczyć o podium – zapowiedział Kuba Przygoński.
– Jako pierwszy kierowca miałem w tym roku okazję testować nasz nowy samochód Mini T1+. Przejechaliśmy około 1000 testowych kilometrów. Dużo pracowaliśmy nad ustawieniem zawieszenia i wszystkich parametrów. Cieszę się, że połączyliśmy siły z Armandem. Wiele lat temu ścigaliśmy się na motocyklach i będziemy chcieli wykorzystać to doświadczenie. Liczę na to, że tegoroczna trasa będzie nie tylko dłuższa, ale też bardziej techniczna, bo to pozwoli na dobre ściganie – dodał Przygoński.
O swoich aspiracjach mówi także Kamil Wiśniewski, który w poprzedniej edycji odniósł historyczny sukces, dojeżdżając do mety na znakomitej trzeciej pozycji, dzięki czemu wywalczył pierwsze w historii podium dla ORLEN Teamu. – Moje oczekiwania są identyczne jak w poprzednich latach. Chcę przesunąć się o jedną pozycję w klasyfikacji generalnej. Celuję w drugie miejsce – zapowiedział.
– Trasę rajdu trudno ocenić przed startem rywalizacji, dla mnie to w tej chwili jedynie kreska na mapie. Organizatorzy zapowiadają, że będzie dużo wydm i piasku. Jestem przygotowany na każdy teren. Pojadę tym samym quadem, co przed rokiem, z kosmetycznymi zmianami. Wtedy był bardzo dobrze przygotowany. Dużo czasu spędziliśmy nad tym, żeby odpowiednio dostosować zawieszenie, jeździliśmy intensywnie po każdym możliwym terenie – dodał Wiśniewski.
Maciej Giemza, który w Dakarze wystartuje po raz szósty, poprzednią edycję zakończył na 18. pozycji i zapowiada w tym roku walkę o jeszcze lepszą lokatę. – Wiem, że potrafię jechać dobrym tempem. W zeszłym roku trafiały się etapy, w których byłem w stanie jechać w okolicach pierwszej dziesiątki. Ostatnie tygodnie spędziłem w Dubaju. Było bardzo intensywnie, miałem okazję znów przystosować się do pustynnej jazdy i prędkości, przyzwyczaić oczy do wyłapywania charakterystycznych elementów na pustyni oraz do jazdy z roadbookiem. To wszystko na pewno zaprocentuje – ocenił.
Do startu 45. edycji najtrudniejszego rajdu świata zostało już tylko 2 dni. Kibice zacierają ręce oczekując pięknej walki na trasach Arabii Saudyjskiej, a zawodnicy po dotarciu na biwak Sea Camp dokonują ostatnich przygotowań przed prologiem. Kto zdobędzie legendarną statuetkę Beduina w poszczególnych kategoriach? Triumfatorów poznamy 15 stycznia, po ponad dwóch tygodniach zmagań, gdy zawodnicy dotrą na metę w mieście Ad-Damman.

