Szokujące informacje przekazali dziennikarze „Times of India”. Jak donoszą indyjskie media, na miejscu – czyli stadionie i terenach wokół takowego, w indyjskim Bengaluru – panuje ogromny chaos.
Niestety, w przypadku sportowych wydarzeń w Indiach, to nie pierwszy taki przypadek. Najczęściej na obiektach znajduje się zbyt wiele osób, aniżeli takowe mogą pomieścić. W razie wybuchu paniki w tłumie dochodzi do późniejszych, tragicznych w skutkach wydarzeń.
W tym szczególnym przypadku doniesienia dotyczą tego, co działo się już poza terenem samego obiektu, ale tuż przed nim. Fani krykieta świętowali sukces miejscowego zespołu Royal Challengers Bengaluru. Tłum był bardzo duży, a kiedy wybuchła panika, nie było sposobu, żeby zapanować nad ludźmi.
Indian Premier League: Tragedia po finale krykieta. Są ofiary śmiertelne
Głos po informacjach o tragicznych wydarzeniach związanych ze sportowym finałem, zabrał w mediach społecznościowych premier Indii. Narendra Modi, podobnie jak większość komentujących tragedię, jest w szoku po zdarzeniach.
„Nieszczęście w Bengaluru jest absolutnie rozdzierające serce. W tej tragicznej godzinie moje myśli są ze wszystkimi, którzy stracili swoich bliskich. Modlę się, aby ranni szybko wrócili do zdrowia” – napisał Narendra Modi, premier Indii.
Głos zabrała również prezydent Indii Draupadi Murmu. Polityczka również zamieściła wpis w mediach społecznościowych.
„Straty ludzkie w tragicznym wydarzeniu na stadionie w Bengaluru są szokujące i rozdzierające serce. Moje kondolencje dla pogrążonych w żałobie rodzin i modlitwy o szybki powrót do zdrowia rannych” – napisała Murmu.
Spoglądając na najnowsze doniesienia płynące po finale Indian Premier League, należy się spodziewać, że tragiczny bilans ofiar może być jeszcze większy.
Czytaj też:
Siatkarki świetnie otworzyły sezon. Talent reprezentantki Polski świecił najjaśniejCzytaj też:
Kamil Grosicki uderzył w Roberta Lewandowskiego. Jasny sygnał dla kibiców

