Trzykrotny mistrz olimpijski skoczył zaledwie 119,5 metra. Ta odległość nie pozwoliła myśleć o serii finałowej w Zakopanem.
Kamil Stoch kilkukrotnie podziękował licznie zgromadzonej publiczności, że pojawiła się m.in. właśnie dla niego w wyjątkowo śnieżnym, zimowym sercu polskich Tatr. Ostatecznie Polak zajął 42. miejsce. Do drugiej serii nie dostał się również Dawid Kubacki, zajmując 36. lokatę.
Z Polaków w serii finałowej zaprezentowali się: Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek i Maciej Kot. Ostatecznie najlepszym z Polaków był Tomasiak, zajmując 11. miejsce. Zwyciężył Słoweniec Anże Laniszek.
Pożegnanie Kamila Stocha z Zakopanem. Szok na Wielkiej Krokwi
Pięciokrotny zwycięzca konkursu PŚ w Zakopanem nie krył wzruszenia, a zarazem wdzięczności polskim kibicom za to, że pojawili się w Zakopanem.
– Na pewno wyciągnę wiele wspomnień z tego dnia, z tego weekendu. Sportowo byłem „dętka”, zupełnie nieużyteczny. Godzę się z tym wszystkim, co tu przeżywam i przeżyłem. Przychodzi kilkadziesiąt tysięcy ludzi, niezależnie jakim skokiem się żegnam, ale oni ze mną byli i są. Mogłem odpiąć narty, im pomachać, podziękować. O to tutaj chodzi – przyznał Stoch przed kamerą Eurosportu po zakończeniu pierwszej serii konkursowej.
Warto dodać, że zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, warunki na skoczni były trudne. Z jednej strony mocne opady śniegu, a z drugiej, wiatr wiejący raz mocniej, raz słabiej – w różnych kierunkach. To sprawia, że wyniki były mocno zaskakujące. Szkoda, że w ścisłej czołówce zabrakło reprezentantów Polski.
Kibice skoków narciarskich zdali jednak egzamin na piątkę, szczelnie wypełniając trybuny zakopiańskiego obiektu. Już po zakończeniu konkursu doszło do pożegnania wielkiego mistrza. Odśpiewano hymn Polski, dodatkowo nie zabrakło przemowy samego Stocha, pojawiły się też podziękowania m.in. od prezydenta Karola Nawrockiego.
Pytaniem bez odpowiedzi pozostaje jednak to, co dalej z drużyną trenera Macieja Maciusiaka. Głównie mowa o kontekście tegorocznych igrzysk olimpijskich.
Zapytany o sytuację z wyjazdem Stoch nie odpowiedział jednoznacznie, co dalej. Doświadczony skoczek raczej opuści daleki wyjazd przedolimpijski do Sapporo. Zamiast podróży do Japonii, możliwe, że pozostanie spokojne trenowanie.
I poszukiwanie powrotu formy sportowej.
Czytaj też:
Iga Świątek poruszająco o polskiej drużynie. Ważne słowa o przyszłości w PolsceCzytaj też:
Sport w Polsce jest kobietą! Oto mistrzyni plebiscytu „Przeglądu Sportowego”
