"Syn musiał chodzić z ochroną. Rozrywano go"

"Syn musiał chodzić z ochroną. Rozrywano go"

Dodano:   /  Zmieniono: 2
Jerzy Janowicz (fot.Newspix.pl) Źródło: Newspix.pl
- "Jerzyk" ledwo chodził po korcie, grał tylko siłą woli - mówił ojciec Jerzego Janowicz, który przegrał z Davidem Ferrerem w finale turnieju ATP w Paryżu. Matka Janowicza zdradziła, że syn musiał chodzić w ostatnich dniach z ochroną, gdyż był "rozrywany".
Janowicz zaprzeczył jakoby jego syn miał się bać finału i być zestresowany. - Nic takiego nie miało miejsca. To źle świadczy o tych fachowcach, którzy tak mówili. To, że stał w pionie to już jest duży wyczyn, a że ma jeszcze rakietę to fajnie, że tak grał - mówił ojciec tenisisty.

Anna Szalbot-Janowicz, matka Janowicza przyznała, że mecz syna oglądała ze spokojem. - Jest ogromna radość, ten wynik który osiągnął jest dla nas niespodzianką. Bardzo cieszymy się z tego, co się stało. Pokazał swój najlepszy tenis. Nie wytrzymał już fizycznie. Jak zobaczyłam jego ciężki oddech to wiedziałam, że ten mecz będzie przegrany - wytłumaczyła. 

W jej opinii jej syn "nie oddał meczu bez walki". - Modliłam się o to, by ten mecz zakończył się jak najszybciej, bo znam swojego syna i widziałam, że jest u kresu swojej wytrzymałości - dodała.

Matka zdradziła, że Janowicz, żył ostatnio w stresie i z poczuciem dumy, z tego, co osiągnął. - Z tego powodu nie potrafił wiele jeść i dobrze spać - powiedziała. - Nie ukrywam, że on jest osobą bardzo medialną. Potrafi okazywać emocje, potrafi się rozpłakać. Mówił mi, że w ostatnich dniach musiał chodzić z ochroną, bo był rozrywany - stwierdziła.

ja, TVN24
 2

Czytaj także