Janowicz: Jerzykomania? "Zwisa mi to"

Janowicz: Jerzykomania? "Zwisa mi to"

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Jerzy Janowicz (fot. KRYSTYNA PACZKOWSKA / Newspix.pl) Źródło: Newspix.pl
- Nie czytam gazet. Jak ktoś chce sobie z aparacikiem marznąć na minus 30, żeby zrobić jakieś śmieszne zdjęcia, to niech sobie marznie. Mam to gdzieś - mówi w rozmowie ze Sport.pl Jerzy Janowicz o rosnącym zainteresowaniu jego życiem.
Tenisista zapytany czy boi się "Jerzykomanii" odpowiada wprost: - zwisa mi to kompletnie. Janowicz twierdzi ponadto, że jest wybuchowy na korcie, ponieważ nie znosi sztuczności. - Zawsze jestem sobą, nikogo nie naśladuję, nie kopiuję, nie gram. Gdyby wszyscy zachowywali się tak samo, byłoby nudno. Mnie emocje napędzają. Jak się zdenerwuję, to mnie to podpala i jestem jeszcze lepszy. Dzięki emocjom schodzi ze mnie napięcie, jestem na większym luzie, łatwiej mi się gra - twierdzi łodzianin.

- Sztuczny jest Djoković, on się popisuje, aktorzy. Federer jest gościem, który chce być ponad wszystko. Może w tym sensie jest w nim coś nienaturalnego, ciężko poczuć, że jest jednym z nas - mówi Janowicz o najlepszych tenisistach świata. Polak przypomina protest tenisistów z niższych miejsc rankingowych, którzy narzekali na to, że organizatorzy Szlemów płacą im tylko 14 proc. tego co zarabiają. - Nadal, Murray i Djoković byli po naszej stronie, choć są milionerami, a Federer powiedział, że według niego "jest OK" - mówi Polak w rozmowie ze Sport.pl.

Według Janowicza polski tenis jest słaby, ponieważ - jako naród - nie jesteśmy mentalnie przygotowani do wyczynowego sportu. Brakuje również pieniędzy. - Pamiętam, jak jeździłem na juniorskie turnieje, to najzdolniejsi rywale mieli wokół siebie sztab ludzi, a ja jednego trenera, który zresztą za moje pieniądze pojechał. W Krakowie, gdzie trenuje Agnieszka Radwańska, nie ma kortu twardego. To jest cyrk jakiś przecież - żali się Janowicz.

Sportowiec krytykuje również polską mentalność. - To niestety normalne, w naszym polskim kraju, taki szczególny rodzaj zazdrości. Ja, po przeczytaniu, że Robert Lewandowski kupił sobie samochód, nigdy bym się nie odważył napisać, że jest ciamajdą, i że nie umie grać, i że woda sodowa uderzyła mu do głowy, i że dlatego przegrał mecz. To jego życie, robi, co mu się podoba - uważa "Jerzyk".

pr, Sport.pl

 4

Czytaj także