Czesi mają problem z kibicowaniem swojej reprezentacji

Czesi mają problem z kibicowaniem swojej reprezentacji

Dodano:   /  Zmieniono: 
Nie wszyscy czescy kibice mogli obejrzeć klęskę ich piłkarzy w meczu z Rosją na rynkach czeskich miast (fot. EPA/GERRY PENNY/PAP) 
W Czechach rozgorzał spór o transmisje meczów, wyświetlanych na wielkopowierzchniowych ekranach rozmieszczonych na rynkach największych miast kraju. Kibice z Pragi Euro 2012 mogli oglądać bez problemów, jednak gdzie indziej organizatorzy zawiedli.

Najprawdopodobniej sprawa zakończy się w sądzie. Firmy TOP Event oraz PM Production odpowiedzialne za akcję "Kibicujemy Czechom" przerzucają się zarzutami, oskarżając się wzajemnie o fiasko projektu. W  tej chwili szykują konkretne wyliczenia strat i pozwy.

Rozegrany 8 czerwca mecz Czechy - Rosja - oprócz transmisji telewizyjnej - można było zobaczyć na rynku Starego Miasta w Pradze. Natomiast projekcje w  Ostrawie, Pilznie, Czeskich Budziejowicach, Hradcu Kralove, Libercu, Ołomuńcu, Uściu nad Łabą, czy Brnie odwołano w ostatniej chwili. Emisje nie odbędą się też w czasie kolejnych meczów czeskiej reprezentacji. Rozczarowania - oprócz kibiców - nie kryją sprzedawcy przekąsek i  napojów. O odwołaniu akcji dowiedzieli się dopiero na miejscu, na chwilę przed rozpoczęciem meczu.

Firma TOP Event prowadzi jeszcze negocjacje ze spółką Hyundai, właścicielem do praw do emisji meczów z Euro 2012 w Czechach. Nie  wyklucza, że uda się choć częściowo zbudować strefy kibica poza czeską stolicą, choć nie jest w stanie podać, w jakich miastach.

PAP, arb