Niemcy: Grecy są bardzo groźni. Będziemy musieli dużo biegać

Niemcy: Grecy są bardzo groźni. Będziemy musieli dużo biegać

Dodano:   /  Zmieniono: 
Piłkarz niemieckiej reprezentacji Sami Khedira, fot. EPA/GEORGI LICOVSKI/PAP
- Grecy są bardzo groźnym zespołem w kontrataku - powiedział na konferencji prasowej w Gdańsku pomocnik reprezentacji Niemiec Sami Khedira. Wicemistrzowie Europy w ćwierćfinale turnieju zmierzą się 22 czerwca w Gdańsku z Grekami.

- Nasz rywal solidnie gra w obronie i potrafi wyprowadzać niebezpieczne kontrataki. Będziemy musieli dużo i szybko biegać, aby ich zmęczyć - ocenił gracz Realu Madryt.

Jego zdaniem, piłkarze Grecji są też wyjątkowo skuteczni. - Mając może 4-5 sytuacji strzeleckich w trzech meczach zdobyli trzy gole - uzasadnił. Khedira dodał, że jego drużyna musi uniknąć dziur w defensywie, które zdarzały w pojedynkach grupowych.

- Gdyby Grecy wyeliminowali nas z turnieju, to byłoby wielkie rozczarowanie. Jesteśmy zorientowani na sukces w tym meczu. Stabilna gra w defensywie i skuteczne ataki powinny być dobrym sposobem na naszego przeciwnika - dodał pomocnik Bayernu Monachium Thomas Mueller.

Khedira pytany o rywalizację w ataku między Mario Gomezem a Miroslavem Klose powiedział, że obaj są klasowymi graczami. - Dla mnie nie ma żadnego znaczenia, kto z nich wychodzi na boisko w pierwszej jedenastce. Ufam w tej sprawie trenerowi Joachimowi Loewowi - dodał.

Piłkarz madryckiego klubu jest bardzo zadowolony, że piątkowy mecz w Gdańsku obejrzy kanclerz Niemiec Angela Merkel. - Ona naprawdę kocha futbol. Jest czarującą osobą. Ona jest naszym fanem, a my jej - podkreślił.

Khedira dodał, że spodziewana obecność w Gdańsku 50 tys. kibiców z Niemiec będzie "wielką motywacją" dla piłkarzy. - Już we Lwowie przy dopingu 15 tys. naszych kibiców czuliśmy się jak w domu - zaznaczył.

Podczas UEFA Euro 2012 Niemcy mieszkają w pięciogwiazdkowym Hotelu Dwór Oliwski w Gdańsku, a ćwiczą na boisku zbudowanym koło ośrodka. Jeden trening po przyjeździe do Polski odbyli na stadionie MOSiR w Gdańsku.

sjk, PAP
 0

Czytaj także