Fan „Call of Duty”, mąż pani szeryf i odkrycie Euro 2020. Przedstawiamy gwiazdy reprezentacji Szwecji

Fan „Call of Duty”, mąż pani szeryf i odkrycie Euro 2020. Przedstawiamy gwiazdy reprezentacji Szwecji

Reprezentacja Szwecji
Reprezentacja Szwecji / Źródło: Shutterstock / Alizada Studios
Mimo że Zlatan Ibrahimović nie mógł wziąć udziału w Euro 2020, reprezentacja Szwecji i tak pokazała dużą siłę, a do tego objawiły się w niej nowe potencjalne gwiazdy europejskiego futbolu – na przykład Alexander Isak. Błędem byłoby więc stwierdzenie, że po zatrzymaniu Hiszpanii z drużyną Trzech Koron na pewno pójdzie nam łatwo. Historia sugeruje coś zupełnie przeciwnego.

No właśnie – cieszyć się czy niepokoić ze względu na nieobecność Zlatana na Euro? Gdyby nie doznał kontuzji, Szwedzi zapewne ułożyliby całą swą grę właśnie pod tego (nieśmiertelnego?) weterana. A tak? Ze Skandynawii nie raz dochodziły już głosy, że bez Ibrahimovicia Szwecja dużo lepiej wygląda w kolektywie, bo odpowiedzialność spoczywa na wszystkich, a nie tylko jednym wielkim gwiazdorze. Kto zatem stanowi o sile Janne Anderssona? Poznajcie ich!

Victor Lindelof (Manchester United)
Choć mówimy o światowej klasy środkowym obrońcy, polscy kibice i tak mają prawo wiązać z nim spore nadzieje, bowiem ostatni sezon w wykonaniu gracza Manchesteru United nie należał do najlepszych. A że naprzeciw niemu stanie Robert Lewandowski, znacząco wzrasta szansa na to, iż Victor również na naszą korzyść popełni jakiś dziwny, głupi błąd.
Co ciekawe do zespołu Czerwonych Diabłów ściągnięto go nie po rekomendacji trenera czy skauta, lecz Zlatana Ibrahimovicia, który przekonał Jose Mourinho do Victora. Mimo iż Lindelof to obrońca, lubi też sobie postrzelać – głównie jednak w grach z serii „Call of duty”, których jest wielkim fanem. Tak bardzo, że na przykład czasem zapomina zrobić pranie, co zgrabnie wytykała mu jego partnerka w social mediach. Ponadto zawodnik Manchesteru interesuje się hokejem, ten sport uprawia Dennis Ramussen, czyli przyjaciel naszego bohatera.


Emil Forsberg (RB Lipsk)

Wypłynął na fali razem z klubem sponsorowanym przez Red Bulla, w którym zresztą był prawdziwym objawieniem. Do drużyny „Byków” dołączył jeszcze w czasach, gdy ta występowała w 2. Bundeslidze, jednak przeskok do najwyższej klasy rozgrywkowej nie zrobił na nim wielkiego wrażenia. On na kibicach – owszem, skoro w swym pierwszym sezonie w 1. Bundeslidze uzbierał 8 goli i 22 asysty. Wydawało się, że transfer ofensywnego pomocnika do absolutnie topowego klubu jest kwestią czasu, lecz Emil pozostał wierny Lipskowi. 
Forsberg pochodzi z piłkarskiej rodziny – jego dziadek grał w GIF Sundsvall, którego z kolei jego ojciec jest żywą legendą, bo rozegrał w tym klubie ponad 400 spotkań. Futbol oprawiała również żona Emila, a on sam twierdzi, iż jest ona jego największym krytykiem. Czasem wracam do domu po kiepskim meczu i wiem, że zaraz czeka mnie spotkanie z „Szeryfem” tak nazywa swą wybrankę serca. Podkreśla jednakowoż, iż bez narzucanej przez niej presji nigdy nie stałby się tak dobrym zawodnikiem. 

Alexander Isak (Real Sociedad)

Trafił do Borussii Dortmund w wieku 16 lat, jednak okazało się, że na Bundesligę było dla niego za wcześnie. Czas spędzony w Willem oraz późniejszy transfer do Realu Sociedad okazały się jednak strzałem w dziesiątkę. Dziś Szwed, którego rodzice pochodzą z Erytrei, to 6. najlepszy strzelec La Ligi (ma 16 goli na koncie), co nie jest żadnym wstydem, skoro wyprzedzają go między innymi Benzema, Suarez czy Messi. Jako nastolatek zaryzykował porzucenie szkoły na rzecz futbolu i choć było to ryzykowne, opłaciło mu się. Dzisiaj angażuje się w wiele projektów rozwoju afrykańskiego futbolu, a tym samym pomocy dzieciom, szczególnie w rodzinnej Erytrei. 

Dejan Kulusevski (Juventus FC)

Wystarczyły dwa dobre sezony w Primaverze (włoskiej drużynie juniorskiej Atalanty) oraz jeden na poziomie Serie A w barwach Parmy, by Juventus wyłożył na niego 35 milionów Euro. To już nie czasy, kiedy w Italii współdzieli się prawa do kart zawodniczych, więc istniało mniejsze ryzyko, że ten chłopak przepadnie w czeluściach tamtejszego futbolu, jak niegdyś wiele talentów. W drużynie Starej Damy rozkręca się jednak powoli – 4 gole i 2 asysty w 34 meczach i ponad 1800 minutach to wynik przeciętny, ale oby nie uśpił polskich defensorów podczas turnieju.

Sebastian Larsson (AIK Solna)

Teoretycznie jego najlepsze czasy minęły – trzy lata temu Sebastian Larsson wrócił do ojczyzny, by grać w AIK Solna, ponieważ nie był już w stanie grać na intensywności z angielskich boisk. Nie przeszkadza mu to jednak dalej być kluczową postacią reprezentacji. – W piłce nadal ważne jest, aby mnóstwo biegać, ale ja zmieniłem mój styl gry. Teraz bardziej koncentruję się na zrywach, krótkich sprintach, dzięki czemu wciąż mogę dać dużo drużynie – powiedział na łamach „The Guardian”. 
Kibicom Premier League najbardziej powinien kojarzyć się z rzutami wolnymi, które wykonywał w stylu Davida Beckhama. Już podczas Euro 2020 Larssonowi przytrafił się nieprzyjemny incydent – w garażu spłonęło, jednak na szczęście żadnemu członkowi jego rodziny nic się nie stało.

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także