Moralnie to on wygrał Grand Prix Wielkiej Brytanii. Kibice nie ustają w zachwytach wobec zachowania Russella

Moralnie to on wygrał Grand Prix Wielkiej Brytanii. Kibice nie ustają w zachwytach wobec zachowania Russella

George Russell
George Russell Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Carlos Sainz wygrał Grand Prix Wielkiej Brytanii. Było to jego pierwsze zwycięstwo w Formule 1, ale moralnym zwycięzcą jest ktoś inny. Wszystko rozegrało się już na pierwszym okrążeniu.

Kibice Formuły 1 byli wczoraj świadkami jednego z najpoważniejszych wypadków w historii Formuły 1 i zdecydowanie najgroźniejszym od kraksy Romaina Grosjeana, którego bolid dosłownie eksplodował podczas Grand Prix Bahrajnu w 2020 roku. Tym razem pechowcem był pierwszy chiński kierowca w F1, czyli Zhou Guanyu.

Koszmarny wypadek podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii

Na pierwszym okrążeniu Grand Prix Wielkiej Brytanii doszło do zderzenia kilku bolidów, które spowodowało, że pojazd chińskiego kierowcy z Alfa Romeo F1 Team Orlen obrócił się do góry kołami i przejechał w ten sposób kilkadziesiąt metrów, po czym zarył w pułapkę żwirową i przekoziołkował nad bandą zabezpieczającą, uderzając finalnie w płot oddzielający tor od trybun. Zhou Guanyu był przez kilkanaście minut uwięziony w bolidzie. Służby ratunkowe usilnie próbowały najpierw wydostać kierowcę, a następnie zakleszczony samochód.

George Russell jednym z bohaterów GP Wielkiej Brytanii

Jednak zaraz po wypadku, na miejscu zdarzenia znalazła się osoba, której raczej nikt się tam nie spodziewał. Kierowca Mercedesa George Russell, który lekko uszkodził bolid podczas wypadku, postanowił, zamiast jechać do alei serwisowej na wymianę uszkodzonych części, ruszyć na ratunek poszkodowanemu koledze.

Russell zaparkował swój bolid i ruszył na ratunek, starając się pomóc służbom porządkowym, które znajdowały się w tej części toru.

„Przede wszystkim, najważniejsze jest to, że Zhou jest cały. To był przerażający wypadek. Służby porządkowe i medyczne zasługują na szacunek za szybką reakcję” – napisał na Twitterze George Russell już po zakończeniu Grand Prix Wielkiej Brytanii. Tym samym przerzucił wszelkie zasługi za udaną akcję na służby ratunkowe. „Oczywiście jestem zawiedziony, że to był dla mnie koniec wyścigu. Przepraszam zespół i fanów” – dodał młody Brytyjczyk.

twitter

Russell nie mógł kontynuować wyścigu

W związku z tym, że George Russell opuścił swój bolid i zgasił silnik, a następnie nie mógł go ponownie uruchomić (nie jest to tak proste, jak w zwykłych samochodach), jego bolid został dostarczony do alei serwisowej przy pomocy lawety, co sprawiło, że zgodnie z regulaminem FIA, nie mógł kontynuować wyścigu, w odróżnieniu od np. Yukiego Tsunody, który mimo uszkodzeń dojechał na pit stop i wymienił części.

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także