Chorwaci z każdym meczem opadali z sił. Dadzą radę odmłodzonej Anglii?

Chorwaci z każdym meczem opadali z sił. Dadzą radę odmłodzonej Anglii?

Luka Modrić
Luka Modrić Źródło: Newspix.pl / ZUMA
W środę 11 lipca w drugim półfinale Mistrzostw Świata w Rosji Chorwacja zmierzy się z Anglią. Jak dwie dogrywki wpłyną na wytrzymałość fizyczną piłkarzy z Bałkanów? Czy młodzi i głodni sukcesów Anglicy nie zabiegają ich na śmierć? Początek meczu o godz. 20. Relacja NA ŻYWO będzie dostępna na Wprost.pl.

To już naprawdę ostatnia prosta. Piłkarze obu drużyn nie tracą z oczu mety, którą jest finał mistrzostw świata. Zmęczenie? Chorwaci po ćwierćfinale z Rosją wyglądali na wycieńczonych. Siły do biegu miał właściwie tylko ich kapitan – Luka Modrić, który sprawiał wrażenie piłkarza z innej planety. To on będzie motorem napędowym zespołu trenera Dalicia. Znakomity przez cały turniej bramkarz Danijel Subašić w końcówce ostatniego meczu kilka razy siadał na murawie, skarżąc się na skurcze. Obrońca Sime Vrsaljko został z boiska praktycznie zniesiony. Powłócząc nogami, schodził za linię boczną także Mario Mandzukić. Wszyscy ci piłkarze zasługują na finał mistrzostw świata. Pytanie tylko, czy po dwóch dogrywkach z rzędu dadzą radę w starciu z młodymi, biegającymi w najbardziej wymagającej lidze świata Anglikami.

Gwiazdorzy Premier League nawet po pięciu meczach nie powinni protestować przeciwko grze na pełnych obrotach. Pomimo rozegrania 120 minut z Kolumbią, nie mieli najmniejszego problemu z regeneracją i Szwecję odprawili praktycznie bez wysiłku. Angielscy fani są pewni, że dadzą radę Chorwacji, która świetnie zaczęła ten turniej, ale z meczu na mecz opadała z sił. Pickford bronił jeszcze trudniejsze strzały niż Subasić, utalentowany Delle Alli wreszcie strzelił gola, a Sterling w meczu ze Szwecją po prostu wyczerpał limit zmarnowanych szans i musi w końcu zacząć trafiać. Za Anglikami przemawia także atmosfera, która wytworzyła się wokół kadry podczas tego mundialu. Fani w kraju po prostu oszaleli, kiedy po wielu latach oczekiwań, do medali MŚ niespodziewanie zbliżyła się drużyna uznawana za „średnią”, prowadzona przez trenera, który sukcesów nie odnosił nigdy wcześniej.

Chorwaci przez cały ten turniej walczą. W porównaniu z nimi, Anglicy od początku mundialu raczej się nie przemęczają. Po nerwowym początku z Tunezją nabrali pewności siebie, mecz z Belgią odpuścili, a Kolumbię odprawili szczęśliwie, lecz bez skurczów, kontuzji i wszystkich tych dramatycznych okoliczności. Chorwaci z kolei po zmiażdżeniu przeciwników w grupie, w ostatnich dwóch spotkaniach praktycznie umierali na boisku. Z Danią zwycięstwo wyszarpali, Rosjanom musieli je wydzierać. Dwóch tak poobijanych i słaniających się na nogach drużyn nie widzieliśmy w żadnym innym meczu tego mundialu. Jeśli Chorwatom starczy sił na jeszcze jedno spotkanie, bardzo ciekawa będzie reakcja Anglików. Czy młodzi piłkarze zdołają odpowiednio podkręcić tempo i nie przestraszą się determinacji Modricia i spółki? Czy może Gareth Southgate nakaże swoim zawodnikom doprowadzenie meczu do dogrywki, w której przeciwnik po prostu nie ustoi na nogach? Przekonamy się już w środę.

Przewidywane składy:

Chorwacja: Danijel Subasic; Sime Vrsaljko, Dejan Lovren, Domagoj Vida, Ivan Strinic; Ivan Rakitic, Marcelo Brozovic; Ante Rebic, Luka Modric, Ivan Perisic; Mario Mandzukic

Anglia: Jordan Pickford; Kyle Walker, John Stones, Harry Maguire; Kieran Trippier, Dele, Jordan Henderson, Jesse Lingard, Ashley Young; Raheem Sterling, Harry Kane.

Gdzie oglądać mecz Chorwacja – Anglia?

Relacja NA ŻYWO z półfinału Mistrzostw Świata w Rosji będzie dostępna we Wprost.pl. Przed pierwszym gwizdkiem podamy wyjściowe jedenastki, a później minuta po minucie opiszemy to, co będzie działo się na Stadionie Łużniki w Moskwie. Transmisja spotkania Chorwacja – Anglia w TVP1, TVP Sport, TVP 4K oraz w internecie na sport.tvp.pl.

Czytaj też:
Z samolotów ułożyli napis: „Football's coming home”. Piłkarskie szaleństwo w Anglii