Długa walka Chelsea i Villarrealu o Superpuchar Europy. Rzuty karne wyłoniły zwycięzcę

Długa walka Chelsea i Villarrealu o Superpuchar Europy. Rzuty karne wyłoniły zwycięzcę

Hakim Ziyech
Hakim Ziyech / Źródło: Newspix.pl / AA / ABACA
Prawie trzy miesiące trwała przerwa od klubowych międzynarodowych rozgrywek na najwyższym poziomie. W końcu jednak odbył się mecz o Superpuchar Europy, w którym zmierzyły się Chelsea i Villarreal.

Pod koniec maja tego roku Chelsea dość niespodziewanie wygrała w Lidze Mistrzów, a w finale pokonała Manchester City. Z kolei Villarreal triumfował w Lidze Europy nad lokalnym przeciwnikiem Obywateli, czyli Manchesterem United. To dało The Blues i Los Amarillos przepustkę do rywalizacji o Superpuchar Europy, który do swoje gabloty ostatecznie wstawi Chelsea.

Ziyech, Alonso i Moreno zadbali o emocje

Od samego początku meczu to Chelsea dominowała i w końcu wyszła na prowadzenie w 27. minucie za sprawą trafienia Ziyecha. Akcja wyglądała na banalnie prostą. Rozpoczął ją na lewym skrzydle Alonso prostopadłym podaniem. Następnie Havertz posłał płaskie dośrodkowanie w pole karne, gdzie piłkę niespodziewanie przepuścił Werner. Żaden obrońca Vilarrealu się tego nie spodziewał, a za chwilę dopadł do niej Marokańczyk i pokonał bramkarza.

Niedługo potem sam Alonso miał doskonałą okazję do zdobycia bramki. Nagle znalazł się w polu karnym rywali zupełnie niekryty i oddał celny, aczkolwiek zbyt lekki strzał, więc Asenjo zdążył z interwencją.

Trudno uwierzyć jednak, że tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę Villarreal nie wyrównał wyniku. Akcję przeprowadzili wówczas dwaj zawodnicy o nazwisku „Moreno”. Gerard centrował z prawej flanki, Alberto zamykał akcję po przeciwnej stronie boiska. Lewy obrońca huknął wyjątkowo mocno, ale trafił w poprzeczkę, piłką odbiła się jeszcze od murawy i wyszła w pole.

Do trzech razy sztuka

Kolejną doskonałą okazję na doprowadzenie do remisu również zmarnował Gerard Moreno – tym razem wyszedł sam na sam z Mendym, przymierzył spokojnie i trafił tylko w słupek. W końcu jednak reprezentant Hiszpanii dopiął swego. Była 72. minuta, kiedy trafił do siatki po podaniu Dii. Senegalczyk był odwrócony tyłem do bramki i żaden z obrońców Chelsea nie spodziewał się, że będzie w stanie odegrać piłkę do niepilnowanego kolegi.

Im dłużej trwało spotkanie, tym bardziej wyraźna była przewaga Villarrealu. The Blues przebudzili się dopiero w końcówce, gdy gorąco robiło się po strzałach Jorginho czy Alonso. W dogrywce doskonałą, aczkolwiek wynikającą z przypadku okazję zmarnował Pulisic – choć trzeba wspomnieć, że w momencie strzału już upadał na murawę. Mount też nie wykorzystał sytuacji, w której pogubił się Pau. W rzutach karnych natomiast lepsza była Chelsea. Kluczową jedenastkę zmarnował ten najbardziej doświadczony z żołnierzy Unaia Emery'ego, czyli 36-letni Raul Albiol.

Czytaj też:
Właściciel Rakowa odpowiada kibicom. „Może nie wiecie, ale pieniądze nie spadają z nieba”

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także