Były kapitan Rakowa z żalem o odejściu z klubu. „Nie miałem szansy podjąć rywalizacji”

Były kapitan Rakowa z żalem o odejściu z klubu. „Nie miałem szansy podjąć rywalizacji”

Andrzej Niewulis
Andrzej Niewulis Źródło: Newspix.pl / Natanael Brewczynski
Raków Częstochowa bardzo dobrze radzi sobie w obecnym sezonie PKO Ekstraklasy. Zespół spod Jasnej Góry prowadzi ze sporą przewagą nad resztą stawki i pewnie zmierza po historycznie mistrzostwo. Tuż przed startem rundy wiosennej z zespołu odszedł wieloletni kapitan. W jego wypowiedzi nie brakuje lekkiego rozczarowania zaistniałą sytuacją.

Zespół Marka Papszuna od dłuższego czasu stawia się za wzór do naśladowania. Klub uchodzi za bardzo dobrze zorganizowany i po wielu latach starań pewnie zmierza po pierwsze w historii klubu mistrzostwo Polski. Trener Rakowa to postać, która jest związana z drużyną od czasów jej występów w II lidze. Do niedawna w zespole występował także obrońca, który związany był z klubem prawie tak samo długo.

Były kapitan Rakowa Częstochowa wspomina odejście z klubu

Andrzej Niewulis przez lata był kapitanem Rakowa. Trafił do Częstochowy w 2017 roku i przez kilka sezonów zapisał na swoim koncie awans do Ekstraklasy, dwa Puchary oraz jeden Superpuchar Polski. Tuż przed początkiem obecnej rundy wiosennej były kapitan dowiedział się, że musi odejść. Zdecydował się na transfer do walczącej o utrzymanie Miedzi Legnica. W rozmowie z TVP Sport stoper zwierzył się z uczuć, jakie towarzyszyły mu podczas opuszczania klubu z województwa śląskiego.

– Bardzo mocno to przeżyłem. Cała sytuacja bardzo mnie „gniotła”. Najpierw doszło do szczerej rozmowy z trenerem Markiem Papszunem, później rozmawiałem także z władzami klubu. Najgorsze w tym wszystkim jest dla mnie to, że nie miałem nawet szansy podjąć rywalizacji. Byłoby mi łatwiej, gdybym po prostu okazał się słabszy w trakcie okresu przygotowawczego. Nie było jednak możliwości, by to sprawdzić – powiedział Niewulis.

Andrzej Niewulis o wpływie Marka Papszuna

Niewulis w ostatnim czasie często mierzył się z problemami zdrowotnymi. Nie brakuje mu żalu o okoliczności odejścia z klubu, lecz nie żywi urazy do Papszuna. Stwierdził, że dzięki niemu wiele się nauczył, co może mu się przydać w przyszłości, jeśli postanowi zostać trenerem.

– Nie mam do niego żalu. Trener sam powiedział mi, że to nie jest dla niego łatwe i było to widać. Nie wiemy też do końca, na ile była to decyzja wyłącznie jego, a na ile klubu. Wiedziałem, że kiedyś opuszczę Raków, ale nie liczyłem, że tak szybko… Wiadomo, że trener ma swoje cele i klub musi iść do przodu. Papszun to znakomity trener. Wiedza, którą wyciągnąłem z tej współpracy, zostanie ze mną na zawsze. Nie wiem jeszcze, czy po karierze zostanę trenerem, ale biorąc pod uwagę postęp, jaki zrobiłem w rozumieniu gry, może tak się stać – podsumował Niewulis.

Miedź Legnica walczy o pozostanie w PKO Ekstraklasie

Miedź Legnica znajduje się na drugim krańcu tabeli Ekstraklasy względem Rakowa. Z dorobkiem 19 punktów klub z województwa dolnośląskiego zajmuje ostatnie miejsce. Do 15. Górnika Zabrze prowadzony przez Grzegorza Mokrego zespół traci sześć oczek.

Czytaj też:
Trener Lecha spokojny przed rewanżem z Djurgardens. „Uzyskaliśmy fantastyczny wynik”
Czytaj też:
Pechowy debiut Jakuba Kiwiora w Arsenalu. W tych dwóch sytuacjach mógł zachować się lepiej

Źródło: TVP Sport