Gorąco w Poznaniu. Wymowne przywitanie piłkarzy Lecha przez kibiców

Gorąco w Poznaniu. Wymowne przywitanie piłkarzy Lecha przez kibiców

Kartoniada kibiców Lecha Poznań
Kartoniada kibiców Lecha Poznań Źródło:PAP / Jakub Kaczmarczyk
Mecze Lecha Poznań i Legii Warszawa zawsze są obarczone sporym ciężarem gatunkowym. Na piłkarzy gospodarzy przed spotkaniem czekała „niespodzianka” od fanów.

Lech Poznań i Legia Warszawa to drużyny z mocnymi składami, które kompletnie zawodzą w PKO Ekstraklasie. Kolejorz co prawda przed rozpoczęciem 32. kolejki zajmował miejsce na podium ligowej tabeli, ale cóż z tego, skoro notorycznie gubi punkty z ekipami znajdującymi się w dolnych rejonach tabeli. Gra trzeciej drużyny poprzedniego sezonu ligowego spotkała się m.in. z ostrą krytyką Zbigniewa Bońka. Legia po zmianie trenera również prezentuje się słabo. Przed starciem z Lechem pod wodzą Goncalo Feio zdobyła zaledwie 5 na 12 możliwych punktów. Mimo wszystko klasyk ligowy cieszył się sporym zainteresowaniem kibiców, co potwierdza, że niezależnie od wyników, fani zawsze żyją pojedynkami pomiędzy Lechem i Legią.

Kibice w wymowny sposób przywitali Lecha Poznań

Przed niedzielnym klasykiem kibice Kolejorza przygotowali kartoniadę. Chyba nawet zawodnicy nie myśleli, że w taki sposób zostaną przywitani przez widownię. Otóż na głównej trybunie widniał napis „Wstyd”. Kibice podnieśli w górę kartony w kolorze białym, a cała otoczka mogła przytłoczyć piłkarzy.

Ewidentnie widać, że fani ekipy z Poznania mają serdecznie dość ciągłych kompromitacji drużyny prowadzonej przez Mariusza Rumaka. Obecny sezon jest jednym wielkim pasmem niepowodzeń, a przecież mówimy o zespole, który jeszcze w poprzedniej kampanii dotarł do ćwierćfinału Ligi Konferencji Europy, gdzie stoczył wyrównany dwumecz z włoską Fiorentiną.

twitter

Piłkarze Lecha sparaliżowani

Być może kibice Lecha myśleli, że kartoniada z wymownym napisem zmotywuje gospodarzy do lepszej gry, lecz wcale tak nie było. Pierwszy kwadrans pokazał, jak podopieczni Rumaka potrafią być sparaliżowani.

Legia bowiem już w 14. minucie mogła objąć prowadzenie. Rzut karny zmarnował Josue. Co się odwlecze, to nie uciecze. Dwie minuty później bramkę samobójczą zapisał przy swoim nazwisku Miha Blazic, a aktualni jeszcze wicemistrzowie Polski mogli cieszyć się z gola na 1:0.

Czytaj też:
Dwa legendarne kluby spadają z PKO Ekstraklasy. Zawirowania na dole tabeli
Czytaj też:
Lech Poznań znalazł trenera. Nieoczekiwane nazwisko

Opracował:
Źródło: WPROST.pl