Najwyższe wyjazdowe zwycięstwo Liverpoolu z Manchesterem w historii. Piekło Czerwonych Diabłów

Najwyższe wyjazdowe zwycięstwo Liverpoolu z Manchesterem w historii. Piekło Czerwonych Diabłów

Mohamed Salah i Trent Alexander-Arnold
Mohamed Salah i Trent Alexander-Arnold / Źródło: Newspix.pl / Zuma / James Wilson
Manchester United poniósł haniebną porażkę Liverpoolem. Czerwone Diabły przeżyły piekło, tracąc aż pięć goli i przez dużą część meczu grając w osłabieniu. To było najwyższe wyjazdowe zwycięstwo The Reds z odwiecznym rywalem w historii ich rywalizacji.

Manchester United rozegrał fatalne spotkanie i z kretesem poległ w starciu z Liverpoolem. Trudno dziwić się kibicom, którzy po godzinie gry już opuszczali Old Trafford.

Manchester United – Liverpool. Gole Naby'ego Keity i Diogo Joty

Podopieczni Ole Gunnara Solskjaera za bardzo odkryli się na początku starcia, z czego skrzętnie skorzystał Salah. W okolicach środka pola otrzymał piłkę, odwrócił się i wypuścił Keitę w pole karne. Gwinejczyk z łatwością posłał piłkę obok De Gei. Mało brakowało, a już dwie minuty później byłoby 2:0, lecz Firmino nie okazał się aż tak skuteczny. Nie minął jednak kwadrans, a The Reds rzeczywiście prowadzili dwiema bramkami. Keita podał na prawo do Alexandera-Arnolda, dograł do Joty, a ten wpakował piłkę do siatki, urywając się Maguire’owi spod krycia.

Skuteczny jak Mohamed Salah, sfrustrowany niczym Cristiano Ronaldo

Walka cios za cios trwała przez resztę pierwszej połowy, a kolejny kluczowy znów padł ze strony Liverpoolu – wyprowadził go Salah, wdzierając się przed dwóch obrońców i wykorzystując podanie od Keity.

Trzy bramki przewagi ze strony The Reds wywołały ogromną frustrację u Cristiano Ronaldo. W pewnej chwili, gdy obrońca Liverpoolu wygrał z nim pojedynek o piłkę, Portugalczyk kopnął go dwukrotnie. Za drugim razem trafił też w futbolówkę i tylko to uratowało go przed wyrzuceniem z boiska. Riposta ze strony gości przyszła bardzo szybko – jeszcze przed przerwą na 4:0 trafił Salah, korzystając z hektarów wolnej przestrzeni po prawicy Maguire’a.

Hattrick Salaha. Paul Pogba obejrzał czerwoną kartkę

Niektórzy kibice nie zdążyli jeszcze wrócić na krzesełka po przerwie, a podopieczni Juergena Kloppa trafili na 5:0. Hattricka skompletował Salah po genialnym, prostopadłym podaniu od Hendersona między środkowymi obrońcami. Egipcjanin delikatnie przelobował De Geę. Za moment na to trafienie odpowiedział Ronaldo, ale jego gol został anulowany ze względu na pozycję spaloną.

Jakby tego było mało, przez ostatnie pół godziny Czerwone Diabły musiały grać w osłabieniu. Czerwoną kartkę obejrzał bowiem Pogba, który pojawił się na boisku kwadrans wcześniej. Decyzja arbitra nie mogła być inna, ponieważ Francuz zaatakował Keitę brutalnym wślizgiem. Niedługo potem Gwinejczyk został zniesiony na noszach. W późniejszej fazie spotkania jego tempo znacznie spadło, choć w paru sytuacjach i tak zrobiło się gorąco – gdy uderzał Alexander-Arnold lub kiedy w poprzeczkę trafił McTominay. Więcej goli już nie padło, Manchester przegrał z Liverpoolem 0:5.

Czytaj też:
Zabójcza końcówka w El Clasico. Dramatyczne okoliczności porażki Barcelony z Realem

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także