Siatkarz Jastrzębskiego Węgla przejdzie operację. Zdecydował się na szczere wyznanie

Siatkarz Jastrzębskiego Węgla przejdzie operację. Zdecydował się na szczere wyznanie

Łukasz Wiśniewski
Łukasz Wiśniewski Źródło: Newspix.pl / Foto Tomasz Kudala / PressFocus
Łukasz Wiśniewski doznał kontuzji więzadeł ponad dwa tygodnie temu. Jednak środkowy wciąż nie przeszedł operacji. SIatkarz Jastrzębskiego Węgla opowiedział więcej o swoim urazie oraz zdecydował się na szczere wyznanie dotyczące przyszłości.

Łukasz Wiśniewski doznał kontuzji 6 grudnia w meczu Jastrzębskiego Węgla i Cerradem Eneą Czarnymi Radom. Środkowy zespołu z Jastrzębia-Zdroju wkrótce przejdzie zabieg chirurgiczny, a później czeka go rehabilitacja.

„Kolejne badania i rezonans magnetyczny potwierdziły całkowite zerwanie więzadła krzyżowego przedniego oraz uszkodzenie łąkotek. To oznacza, że środkowy naszej drużyny nie zagra już w tym sezonie. Łukasza czeka zabieg chirurgiczny, a następnie dłuższa rehabilitacja” – poinformował klub w komunikacie.

Łukasz Wiśniewski: Ten sezon się dla mnie skończył

Już 29 grudnia Łukasz Wiśniewski przejdzie zabieg chirurgiczny w Koninie, jednak wcześniej zawodnik Jastrzębskiego Węgla opowiedział o swoim samopoczuciu. – Jest już lepiej. Początek był bardzo ciężki, kiedy uświadomiłem sobie, że ten sezon się dla mnie skończył – powiedział.

Zawodnik dopytywany, czy uraz nie wymagał natychmiastowej operacji odpowiedział, że usłyszał od lekarzy, iż operuje się na świeżo po wystąpieniu urazu. – Jeśli nie, to wtedy trzeba odczekać kilka bądź kilkanaście dni. Chodzi o to, aby zmalał obrzęk i stan zapalny w kolanie. Zakres ruchu też musi być odpowiedni, żeby uniknąć wszelkich powikłań w trakcie rehabilitacji. Wiem również, że tydzień dłużej czy szybciej w tym wypadku nie ma żadnego znaczenia, jeśli chodzi o termin powrotu na boisko – poinformował.

Środkowy Jastrzębskiego Węgla: Chciałem kontynuować grę

Po zerwaniu więzadeł siatkarz mógł się bez problemu poruszać, a z boiska zszedł o własnych siłach. Wiśniewski przyznał szczerze, że też był tym faktem bardzo zdziwiony. – Chwilę po zdarzeniu, na boisku jeszcze zgiąłem i wyprostowałem nogę, nie czując przy tym kompletnie żadnego bólu czy dyskomfortu, chciałem kontynuować grę – stwierdził.

Jednak środkowy zdawał sobie sprawę, że po zderzeniu z Janem Hadravą kolano mu uciekło i dlatego nie chciał ryzykować. – Do dzisiaj nie odczuwam bólu ani nie mam obrzęku, stąd może to wyglądać, jak gdyby nic mi nie było – kontynuował.

Szczere wyznanie Łukasza Wiśniewskiego

Środkowy Jastrzębskiego Węgla zdecydował się również na szczere wyznanie odnośnie do swojej przyszłości. – Przed urazem nie zamierzałem kończyć mojej przygody z siatkówką, a teraz tym bardziej chcę ją kontynuować – stwierdził.

– Już przez podobną sytuację przechodziłem. Dlatego wiem, co mnie czeka – dodał. Łukasz Wiśniewski doznał podobnej kontuzji, kiedy miał 17 lat. – Dzień przed rozpoczęciem młodzieżowych mistrzostw Europy w Austrii na treningu po jednym z ataków wylądowałem na lewą nogę i doznałem podobnego urazu – zrelacjonował.

Czytaj też:
Libero PGE Skry opowiedział więcej o swojej kontuzji. To były jego najgorsze urodziny
Czytaj też:
Jakub Jarosz wymownie o swojej przyszłości. Zdradził, że miał oferty z Polski i zagranicy

Źródło: WPROST.pl / plusliga.pl