Historyczna wpadka PGE Skry Bełchatów. Tego jeszcze w PlusLidze nie było

Historyczna wpadka PGE Skry Bełchatów. Tego jeszcze w PlusLidze nie było

PGE Skra Bełchatów
PGE Skra Bełchatów Źródło: PAP / Marian Zubrzycki
PGE Skra rozegrała w poniedziałek spotkanie w ramach 29. kolejki PlusLigi przeciwko Indykpolowi AZS Olsztyn. Ten mecz był decydujący w kwestii występu w play-offach po fazie zasadniczej. Tą porażką podopieczni Andrei Gardiniego dokonali historycznego wyczynu, ale nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

W poniedziałek 27 marca wielu fanatyków sportu interesowało się meczem reprezentacji Polski w ramach eliminacji do mistrzostw Europy 2024. Biało-Czerwoni podjęli Albanię na stadionie PGE Narodowym. Jednak chwilę wcześniej rozpoczął się ostatni mecz 29. kolejki PlusLigi, w którym PGE Skra Bełchatów podjęła Indykpol AZS Olsztyn. To spotkanie było o tyle ważne, że decydowało o tym, kto zagra w play-offach w bieżącym sezonie – Skra, czy PSG Stal Nysa.

AZS Olszyn odebrał marzenia o play-offach PGE Skrze

PGE Skra wróciła na dobre tory po falstarcie w trakcie sezonu, ale by grać o najwyższe cele po fazie zasadniczej PlusLigi bełchatowianie musieli wygrać, tracąc maksymalnie jednego seta. Ostatecznie początek spotkania ułożył się po myśli podopiecznych Javiera Webera i pierwszy set padł łupem 25:23 Indykpolu AZS Olsztyn. Drugą partię również zwyciężyli olsztynianie, co oznaczało koniec marzeń PGE Skry o fazie play-off. Wynik 2:0 zapewnił grę w tej fazie drużynie PSG Stal Nysa.

To pierwszy raz w historii tego zasłużonego polskiego klubu. Przed 30. kolejką przedstawiciele PlusLigi poinformowali, iż na pewno już teraz wiadomo, że w roli gospodarzy fazę play-off rozpoczną gracze Asseco Resovii Rzeszów, Jastrzębskiego Węgla i Aluronu CMC Warty Zawiercie, a w roli gości Trefla Gdańsk, Indykpolu AZS Olsztyn i PSG Stali Nysa. "Znamy jedną pewną parę – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle kontra Projekt Warszawa – ale nie wiemy, w której z hal odbędą się dwa pierwsze spotkania" – czytamy w komunikacie.

Andrea Gardini: Ciążyła na nas duża presja

Po spotkaniu na temat tej historycznej wpadki wypowiedział się libero PGE Skry Jędrzej Gruszczyński, który żałuje tego, co się stało. – Szkoda, że takiej wielkiej marki, jak PGE Skra zabraknie w play-off. Daliśmy w końcówce sezonu zasadniczego z siebie wszystko. Pojawiła się lampka nadziei po bardzo dobrych dwóch tygodniach w naszym wykonaniu, ale dziś drużyna z Olsztyna była od nas lepsza – powiedział na antenie Polsatu Sport.

Z kolei trener Andrea Gardini stwierdził, że jego drużyna była słabsza i nie wykorzystała swoich szans. – Robiliśmy błędy, a jeśli je popełniasz nie możesz grać swojej siatkówki. Dzisiejszy mecz był dla nas grą o wszystko. Ciążyła na nas duża presja, ale to nie jest przyczyną naszej porażki – dodał przed kamerami Polsatu.

Czytaj też:
Igor Grobelny strażakiem Projektu Warszawa. „Nie widzimy dominacji w PlusLidze”
Czytaj też:
Ważne ogniwo zostaje w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. „Na nowo odnalazłem tu radość z gry”

Źródło: plusliga.pl/Polsat Sport