Igor Grobelny strażakiem Projektu Warszawa. „Nie widzimy dominacji w PlusLidze”

Igor Grobelny strażakiem Projektu Warszawa. „Nie widzimy dominacji w PlusLidze”

Igor Grobelny
Igor Grobelny Źródło: Newspix.pl / Adam Starszynski
Stal Nysa musiała wygrać, by zagwarantować sobie udział w play-offach. Projekt Warszawa o miejsce w tabeli walczyć nie musiał, lecz po zaciętej walce zgarnął zwycięstwo. Siatkarz klubu ze stolicy przyznaje, że wszystkie treningi skoncentrowane są na rywalizację z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

Projekt Warszawa wygrał trzynasty mecz ligowy z rzędu. Drużyna Piotra Grabana nie doznała jeszcze porażki w obecnym roku kalendarzowym. Dzięki świetnej grze pięła się w górę tabeli i przez to pewnie awansowała do play-offów. W nich czeka już Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.

PSG Stal Nysa musi patrzeć na PGE Skrę Bełchatów

W przedostatnim meczu fazy zasadniczej PlusLigi Warszawianie podejmowali PSG Stal Nysa. Dla gości – jak mówił sam trener Daniel Pliński – był to „finałowy mecz jak o mistrzostwo Polski”. Jakakolwiek wygrana gwarantowała im przepustkę do ćwierćfinału. Porażka 2:3 sprawia, że do samego końca muszą drżeć o los. PGE Skra Bełchatów ma do rozegrania dwa mecze, z Indykpol AZS-em Lublin oraz LUK-iem Lublin. Obaj rywale są już pewni swojej przyszłości, co może mieć znaczenie dla poziomu rywalizacji.

Sam mecz z Projektu z Nysą obfitował w nagłe zmiany formy. Gdy gospodarze pewnie wygrali pierwszego seta, równie pewnie przegrali dwa kolejne. O triumfie zadecydował tie-break, w którym przeważał zespół Grabana. Zdaniem Igora Grobelnego, przyjmującego warszawian, ostatnie mecze z BBTS-em Bielsko-Białą i Stalą są sporym wyzwaniem dla zespołu. Projekt szykuje się już do play-offów, w których zmierzy się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

– Nie chcę, by zabrzmiało to jako wymówka dla zespołu, ale znajdujemy się w wymagającym okresie przygotowawczym pod play-offy. Na treningach siatkarskich czy siłowych jest znacznie ciężej niż w środku sezonu. Wiedzieliśmy już, że ostatnie dwa mecze nie zmienią zbytnio nic w tabeli, bo i tak czeka nas rywalizacja z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Z góry zakładaliśmy, że starcia z Bielsko-Białą i Nysą będą wymagające pod względem fizycznym. Ale to wszystko ma cel. Chcemy jak najlepiej przygotować się pod kluczowy okres – powiedział dla „Wprost” Grobelny.

Projekt Warszawa kontra ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w ćwierćfinałach PlusLigi

Choć w play-offach występują same najlepsze zespoły, to kibice Projektu chętnie widzieliby pojedynek z innym klubem niż ZAKSA w ćwierćfinale PlusLigi. Kędzierzynianie od dłuższego czasu grają tak, jak przyzwyczaili nas w poprzednich latach. Po emocjonującym starciu Ligi Mistrzów z Trentino, czeka ich kolejne wielkie wyzwanie. O awans do finału i walkę o trzeci tytuł z rzędu powalczą z Sir Safety Perugią, drużyną, która kilka dni temu przegrała dopiero drugi mecz w sezonie. Grobelny w rozmowie z naszym portalem widzi w europejskiej potyczce „Koziołków” szansę na niespodziankę swojej ekipy.

– ZAKSA ma teraz dużo grania. Mamy nadzieję, że będą zmęczeni po meczu z Perugią w Lidze Mistrzów. Musimy się liczyć jednak z tym, że klasyfikacja nie oddaje w pełni ich formy. Utrzymują grę na najwyższym poziomie. To normalne, że ktoś się potknie, ale spójrzmy w tabelę. Wszyscy znajdujemy się blisko siebie. Nie widzimy żadnej dominacji w PlusLidze. Z jednej strony się cieszę, a z drugiej nie, że trafiamy na ZAKSE. Inne drużyny mogą zaskoczyć, a z ZAKSĄ jest tak, że oni już nie mają czym zaskakiwać, bo grają ostatnio fenomenalnie. Skoro udało nam się wygrać z nimi niedawno na Torwarze, to liczę, że powtórzymy to w play-offach i oprócz tego dobrze zaprezentujemy się w Kędzierzynie.

Igor Grobelny w roli „strażaka” Projektu Warszawa

Grobelny trafił do stolicy w 2019 roku po występach w Cuprum Lubin. Urodzony w Radomiu, lecz wychowany w Belgii siatkarz od ubiegłego roku gra w PlusLidze jako Polak. Zapytany o indywidualną ocenę swoich poczynań w tym sezonie, nie unika brutalnej opinii. Przyznał, że zdaje sobie sprawę z obecnej roli w drużynie. W meczu ze Stalą otrzymał szansę dłuższego występu od Piotra Grabana i wykorzystał ją, zdobywając 12 punktów, w tym dwa poprzez asy serwisowe.

– Nie jestem zadowolony z siebie, bo mało prezentuję. Miałem fajny początek sezonu, a później długo nic. Wypadłem z rytmu meczowego, co sprawiło, że i motywacja siłą rzeczy spadła. Cieszę się, że dostałem szansę z Nysą. Bardzo fajnie mi się grało. Mnie nie jest teraz potrzebne trenowanie, ale granie. Trenować już umiem, ale rytmu meczowego niczym nie zastąpię. Jak go nie masz, to później czujesz się źle na boisku, gdy nagle musisz wejść z kwadratu i odwrócić losy spotkania. Wiem, jaką mam rolę w zespole. Jak to niektórzy mówią, jestem „strażakiem”. Takie szanse jak ta w meczu ze Stalą napędzają mnie do dalszej pracy. Liczę na to, że w play-offach również będę mógł się pokazać – mówi były reprezentant Belgii.

Dominacja siostry nad bratem u Grobelnych

Przyjmujący Projektu to część rodziny, w której siatkówka jest obecna na porządku dziennym. Ojciec Dariusz to były reprezentant Polski. Z kolei siostra Kaja jest gwiazdą reprezentacji Belgii i włoskiego Chieri. Z klubem z okolic Turynu w ostatnim tygodniu cieszyła się z triumfu w Pucharze Challenge. Atakująca świetnie radzi sobie także w Serie A, dzięki czemu jej klub powalczy w play-offach. Starszy brat nie ma wątpliwości, że to siostra jest dziś najlepszą siatkarską przedstawicielką rodziny.

– Kaja non stop podwyższa poprzeczkę. Cały czas wygrywa i zgarnia nagrody MVP. Doszedłem do momentu, w którym nie mam co próbować ją gonić. Przyjmuję do wiadomości, że ona jest tą lepszą w rodzinie (śmiech). Cieszę się z tego, że wygrała Challenge Cup. Teraz zawalczy z zespołem w play-offach, więc będę trzymać kciuki – mówi Grobelny. Zapytany o to, co musiałby zrobić, by przebić ją w rodzinnej hierarchii, mówi wprost. – Tu już się nie da niczego zmienić. Kaja musiałaby chyba zakończyć teraz karierę, a ja przez lata grać jak z nut na najwyższym poziomie. Jest dla mnie najlepszą siatkarką w rodzinie – komplementuje siostrę 29-letni siatkarz.

Projekt Warszawa przed ostatnią kolejką fazy zasadniczej PlusLigi

Projektowi do rozegrania w PlusLidze pozostał jeden mecz. W niedzielę zmierzą się na wyjeździe z Treflem Gdańsk. Dzień wcześniej w wielkim hicie ZAKSA powalczy z Jastrzębskim Węglem. To spotkanie przesądzi o przewadze parkietu w ćwierćfinale pomiędzy Kędzierzynianami a Warszawianami.

Czytaj też:
Jochen Schops dla „Wprost”: „To, co spotkało mnie w Asseco Resovii nie było oczywiste. Nadal jej kibicuję”
Czytaj też:
„Jesteśmy tylko ludźmi, to może nam pomóc mentalnie”. Martyna Czyrniańska o Chemiku Police i reprezentacji Polski