Aleksander Śliwka otwarcie po dotkliwej porażce. Kapitan ZAKSY wziął winę na siebie

Aleksander Śliwka otwarcie po dotkliwej porażce. Kapitan ZAKSY wziął winę na siebie

Aleksander Śliwka
Aleksander Śliwka Źródło: Newspix.pl / Miroslaw Szozda / 400mm.pl
Siatkarze Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle przegrali 0:3 z Aluronem CMC Wartą Zawiercie w hicie PlusLigi. Spotkanie podsumował Aleksander Śliwka.

Kapitan wicemistrzów Polski nie mógł mieć specjalnych powodów do zadowolenia. Aleksander Śliwka powrócił w ostatnich tygodniach do gry, ale nadal trudno jest pisać o w pełni optymalnej dyspozycji przyjmującego i kapitana Grupy Azoty ZAKSY. Kluczowa postać kędzierzyńskiej drużyny potrzebuje czasu, którego… nie ma już w terminarzu.

Aleksander Śliwka po porażce ZAKSY w hicie PlusLigi

Ze względu na trudne położenie ZAKSY w ligowej tabeli Śliwka grać po prostu musi. We wtorkowym meczu w Zawierciu kapitan drużyny zdobył dziewięć punktów, prezentując się lepiej w ofensywie (50 procent skuteczności) niż przyjęciu (25 proc. pozytywnego).

– Wiedzieliśmy, że we własnej hali Zawiercie stawia przede wszystkim na mocną zagrywkę i świetną grę blok-obrona. Pokazali nie raz w tym sezonie, że są bardzo trudni do ogrania, kiedy w elemencie serwisu psują szyki przeciwnikom. Tak było też dzisiaj, w zagrywce rywale robili różnicę. I tam traciliśmy te cenne punkty, te breaki – przyznał po meczu Śliwka przez klubową kamerą.

Kapitan ZAKSY zauważył również, że przyjezdni z Kędzierzyna-Koźla mogli co najmniej przedłużyć mecz z gospodarzami. Wicemistrzowie Polski prowadzili 21:19 w trzeciej partii, ale chwilę później było już 22:24 na niekorzyść Śliwki i spółki. Siatkarz ZAKSY wziął na siebie odpowiedzialność, wspominając jedną nieskończoną akcję, która mogła mieć znaczenie w końcowym rozrachunku.

– Mieliśmy też swoje szanse. Niestety, nie wykorzystywaliśmy ich. Tak wygląda siatkówka. Kiedy nie wykorzystujesz swoich szans, przegrywasz mecz. W trzecim secie końcówka była wyrównana. Myślę, że popełniłem kluczowy błąd, atakując piłkę w siatkę i ten set oraz mecz odjechał – skwitował przyjmujący ZAKSY i reprezentacji Polski.

twitter

Niezwykle emocjonująca końcówka fazy zasadniczej

Wicemistrzowie Polski nadal są w grze o awans do play-off. Sytuacja jest jednak dla ZAKSY wyjątkowo skomplikowana. Muszą bowiem liczyć na potknięcia rywali w walce o miejsca 7-8 na koniec fazy zasadniczej. A dodatkowo sami wygrać mecz, który z pewnością nie będzie łatwiejszym wyzwaniem niż to w Zawierciu.

W ostatniej serii gier fazy zasadniczej ZAKSA zagra na wyjeździe z aktualnym mistrzem Polski. Starcie Jastrzębskiego Węgla z kędzierzynianami w sobotę (tj. 6 kwietnia) od g. 14:45.

Czytaj też:
Michał Winiarski zaczarował PlusLigę. Aluron CMC Warta Zawiercie na szczycie!
Czytaj też:
Lider ZAKSY bez ogródek po kolejnej porażce. „Trzeba to po prostu wziąć na klatę”

Opracował:
Źródło: zaksa.pl/ZAKSATV