Norweski skoczek narciarski myśli o zakończeniu kariery. Decyzję uzależnia od jednej kwestii

Norweski skoczek narciarski myśli o zakończeniu kariery. Decyzję uzależnia od jednej kwestii

Anders Fannemel, norweski skoczek narciarski
Anders Fannemel, norweski skoczek narciarski Źródło: Newspix.pl / Kacper Kirklewski / 400mm.pl
Anders Fannemel może już niebawem zakończyć karierę skoczka narciarskiego. Reprezentant Norwegii w ostatnim czasie znalazł się na bocznym torze we własnej kadrze i dlatego rozważa odwieszenie nart na kołek.

Jeden z reprezentantów Norwegii udzielił wywiadu, w którym zapowiedział, że nosi się z zamiarem zakończenia profesjonalnej kariery zawodniczej. Na decyzję Fannemela ma wpływ przede wszystkim obecny status w hierarchii w kadrze narodowej jego ojczyzny, a także kwestie zdrowotne.

Anders Fannemel odniósł poważną kontuzję

Oceniając słuszność decyzji sportowca, należy wziąć pod uwagę poważną kontuzję, której doznał w 2019 roku. Startował wtedy w Wiśle, lecz po jednej z prób znacznie podupadł na zdrowiu. Wszystko przez zerwanie więzadeł krzyżowych w lewym kolanie i uszkodzenie łękotki. Aby wrócić do zawodowego sportu, zawodnik musiał przejść aż cztery operacje.

– Upadek w Wiśle miał dla mnie poważne konsekwencje, zmienił wiele w mojej karierze. Nawet po operacjach przez cały poprzedni sezon czułem ból w kolanie. Ono mnie boli też psychicznie, jakby moja głowa zawsze pamiętała uraz – powiedział Fannemel w rozmowie z dziennikiem „Dagbladet”.

Anders Fannemel z reprezentacji Norwegii myśli o zakończeniu kariery

Wspomniany sezon był dla Norwega nieudany. W Pucharze Świata nie błyszczał, a przez zajmowanie dalekich miejsc w końcu został przesunięty do startów w Pucharze Kontynentalnym. W marcu zaś nie znalazł się w drużynie narodowej na mistrzostwa świata w lotach narciarskich. Przyznał potem, że było to dla niego upokarzające. – Zostałem zredukowany do przedskoczka i było to dla mnie trudne przeżycie psychiczne – stwierdził.

Co ciekawe to właśnie w Vikersund swego czsau Fannemel ustanowił rekord skoczni, lądując na 251,5 metra. Dwa lata później o dwa metry pobił go Stefan Kraft.

– Jeżeli w listopadzie nie dostanę miejsca w reprezentacji i nie będę skakał w PŚ, to zakończę karierę. Będzie to oznaczało, że mój dalszy wysiłek nie ma sensu, a ja nie mam już sił – zakończył.

Czytaj też:
Hubert Hurkacz stoi przed trudnym zadaniem. Podpowiadamy, kiedy mecz Polaka w turnieju ATP w Madrycie

Źródło: Dagbladet