Nietypowy problem przed konkursem PŚ w Zakopanem. Chodzi o bilety

Nietypowy problem przed konkursem PŚ w Zakopanem. Chodzi o bilety

Skocznia naraciarska w Zakopanem
Skocznia naraciarska w Zakopanem Źródło: Newspix.pl / Radosław Jóźwiak / Cyfrasport
Wiceprezes PZN Wojciech Gumny udzielił wywiadu, podczas którego zdradził, że podczas zgłaszania gotowości organizacji zawodów PŚ w Zakopanem, przygotowano 15 tys. wejściówek dla kibiców. Eksplozja formy Polaków może sprawić, że będzie ich zdecydowanie za mało.

Forma Polaków w tegorocznym Pucharze Świata jest satysfakcjonująca. prowadzi w klasyfikacji generalnej, Piotr Żyła zajmuje 5. miejsce, a Kamil Stoch jest 10. Nieco niżej plasują się Paweł Wąsek (24), Tomasz Pilch (44), Stefan Hula (48) i Aleksander Zniszczoł (52). Konkurs skoków narciarskich w Zakopanem przez jakiś czas stał pod znakiem zapytania ze względu na stan wyciągu, znajdującego się przy skoczni, ale wszystko zostało już załatwione i zawody w stolicy Tatr odbędą się zgodnie z planem. Wystąpił jednak nieprzewidziany kłopot.

PŚ w Zakopanem. Organizatorzy zapewnili za mało biletów?

Przed pandemią koronawirusa organizatorzy zawodów PŚ w Zakopanem zapewniali 23 tys. biletów do sprzedaży. W 2020 roku na trybuny nie wszedł nikt z powodu obostrzeń związanych z COVID-19. Natomiast rok później do sprzedaży trafiło zaledwie 6,5 tys. wejściówek, a skoczkowie nie zachwycili, gdyż drużynowo zajęli dopiero 6. miejsce, a indywidualnie najlepszy z Polaków był Piotr Żyła (17).

Wiceprezes PZN Wojciech Gumny przyznał, że był to jeden z powodów, dla którego zmniejszono liczbę biletów do 15 tys. na styczniowe konkursy. Sprzedaż ruszyła w połowie września, a najtańszy z biletów kosztuje 200 zł.

– Kiedy zgłaszaliśmy imprezę masową,wydawało nam się, że 15 tysięcy biletów wystarczy. Wtedy kibice nie kupili więcej niż jednej trzeciej. Zresztą są wciąż w sprzedaży, a zostało nieco ponad tydzień do konkursów – cytuje słowa Gumnego portal sport.interia.pl.

Pula biletów może zostać zwiększona

Wojciech Gumny dodaje, że na taki stan rzeczy złożyła się także inflacja i nie wszyscy kibice byliby chętni, żeby przyjechać do Zakopanego, by kibicować „Orłom” Turnbichlera. PZN nie przewidział też, że Polacy w tym sezonie będą spisywali się tak znakomicie. Tak czy inaczej, pula biletów może zostać zwiększona.

Jeśli bilety się skończą, ustawa o imprezach masowych pozwala, by sprzedać więcej wejściówek, niż na początku zgłosiliśmy. Proszę jednak pamiętać, że im więcej kibiców, tym rosną też koszty organizacji konkursów, a te są potworne. Trzeba np. zatrudnić więcej ochrony czy służb medycznych – dodał wiceprezes PZN.

Czytaj też:
Tak wygląda klasyfikacja generalna Turnieju Czterech Skoczni. Polacy wysoko
Czytaj też:
Kubacki chciał przekupić Stocha. Optymizm Polaków przed konkursem w Innsbrucku

Źródło: sport.interia.pl
 0

Czytaj także