Magda Linette nie mogła w to uwierzyć. To było kluczem do zwycięstwa z Caroline Garcią

Magda Linette nie mogła w to uwierzyć. To było kluczem do zwycięstwa z Caroline Garcią

Magda Linette
Magda Linette Źródło: PAP/EPA / James Ross
Magda Linette dokonała czegoś, co nie udało się nigdy wcześniej w jej karierze, a mianowicie awansowała do ćwierćfinału Australian Open. Aby tego dokonać reprezentantka Polski musiała pokonać Caroline Garcię, choć mało kto w to wierzył. Zaraz po meczu zdradziła, co było kluczowe, by odnieść zwycięstwo.

Tegoroczny występ Magdy Linette w Australian Open jest jej najlepszym startem w wielkoszlemowym turnieju. Tenisistka ta jeszcze nigdy nie dotarła do ćwierćfinału takich rozgrywek, a tym razem jej się to udało. Jak to się stało?

Magda Linette nie mogła uwierzyć, że wygrała z Caroline Garcią

Trzeba przyznać, że droga Polki do ¼ finału Australian Open nie była usłana różami. Od rozpoczęcia rywalizacji poznanianka zmierzyła się tylko z jedną niżej klasyfikowaną zawodniczką. Była to Mayar Sherif (54. miejsce w rankingu WTA). Potem jednak nasza rodaczka pokonała Anett Kontaveit (19. lokata), Jekaterinę Aleksandrową (18. pozycja) i Caroline Garcię (4. miejsce).

Triumf nad tą ostatnią był wielką niespodzianką w świecie tenisa, a po zakończeniu sama Linette przyznawała, że nie może uwierzyć we własną wygraną. – Nie powiem, że tego nie oczekiwałam, bo wychodziłam na kort z pewnością siebie. Wiedziałam, jak trudno gra się przeciwko Caroline. Najważniejsze, że w pierwszym secie potrafiłam się odbudować – przyznała.

Magda Linette wyjaśniła, dzięki czemu wygrała z Caroline Garcią w Australian Open

Zapytana o to, co jej zdaniem było kluczem do zwycięstwa z wyżej sklasyfikowaną rywalką, Linette nie zastanawiała się długo. – Mój serwis. Wiedziałam, że muszę robić to dobrze. Czuła, że mam odpowiednią jakość. Na początku trochę miała z tym problemy i Caroline mnie karciła returnami. Musiałam zachować spokój, ustabilizować grę w moich gemach serwisowych. Trzeba było właściwie i szybko reagować na returny – wyjaśniła reprezentantka naszego kraju.

W kolejnej rundzie poznanianka też nie będzie miała łatwego zadania, ponieważ zmierzy się z Karoliną Pliskovą.

Czytaj też:
Szokujące wyznanie Igi Świątek. „Zrobiłam krok w tył”
Czytaj też:
Thriller w meczu Hurkacza. Nieudany comeback Polaka

Źródło: Eurosport
 2

Czytaj także