Krótka kanadyjska przygoda Magdaleny Fręch. Beatriz Haddad Maia pokazała jej miejsce w szeregu

Krótka kanadyjska przygoda Magdaleny Fręch. Beatriz Haddad Maia pokazała jej miejsce w szeregu

Magdalena Fręch
Magdalena Fręch Źródło:Shutterstock / Victor Velter
Choć mało kto się tego spodziewał, Magdalena Fręch wzięła udział w tegorocznej edycji WTA Montreal jako szczęśliwa przegrana. Jej przygoda z turniejem potrwała jednak krótko, ponieważ w pożegnała się z nim już po pierwszym starciu – ze znacznie wyżej notowaną Beatriz Haddad Maią.

Nie tylko i Magda Linette wystartowały w tegorocznej edycji WTA Montreal. Dość niespodziewanie tę przyjemność miała również inna reprezentantka Polski, a mianowicie Magdalena Fręch. Stało się tak, ponieważ skorzystała z przepisu znanego jako „lucky loser” (szczęśliwy przegrany – ang.), czyli awansowała do głównej drabinki z listy rezerwowej. 26-latka skorzystała na fakcie, iż z kanadyjskich rozgrywek wycofała się Paula Badosa i wskoczyła właśnie w jej miejsce. W starciu z Beatriz Haddad Maią nie dawno jej jednak większych szans i niestety to się potwierdziło.

Magdalena Fręch zmierzyła się z Beatriz Haddad Maią

Nie można jednak napisać inaczej niż stwierdzić fakt, że w pierwszym secie nasza rodaczka stawiała faktyczny opór w starciu z Brazylijką. Obie wygrały bowiem dwa swoje pierwsze gemy serwisowe, ale szybko doszło też do przełamania na korzyść 12. rakiety rankingu WTA.

Po wyjściu na prowadzenie przewagi już nie oddała, chociaż w szóstym, siódmym, dziewiątym i dziesiątym gemie oglądaliśmy zaciętą walkę na przewagi. Ten ostatni rozstrzygnął się dopiero za czwartym razem, niestety na korzyść Haddad Mai, która wygrała pierwszy set 6:4.

Bezradność Magdaleny Fręch

Druga partia nie była już tak udana w wykonaniu Fręch, ponieważ dała się przełamać już w pierwszym gemie, a następnie jej przeciwniczka poszła za ciosem także przy własnej zagrywce. Gdy zrobiło się 3:0, Polka stanęła pod ścianą i już nie była w stanie się odbić.

Dała radę odpowiedzieć dopiero w piątej części seta, gdy zrobiło się 1:4, patrząc z jej perspektywy. Przy 1:5 łodzianka była w stanie ugrać jeszcze jednego gema, lecz to było jej maksimum. Reprezentantka Brazylii zwyciężyła w drugiej partii 6:2, w całym meczu zatem 2:0 i wyrzuciła Biało-Czerwoną z turnieju w Montrealu.

Haddad Maia – Fręch, statystykiCzytaj też:
Iga Świątek z zaskakującą propozycją polskiej federacji. PZT chce wykorzystać sukces
Czytaj też:
Iga Świątek nie do końca to rozumie. Pokusiła się o szczery komentarz

Opracował:
Źródło: WPROST.pl