Iga Świątek odzyskała radość z gry. Polka zdobyła się na szczególne słowa

Iga Świątek odzyskała radość z gry. Polka zdobyła się na szczególne słowa

Iga Świątek
Iga Świątek Źródło: PAP/EPA / Alessandro Di Meo
Iga Świątek nie zagra w finale turnieju WTA 1000 w Rzymie. Polka przegrała w półfinale, po trzech setach, z Ukrainką Eliną Switoliną. Ale może być zadowolona.

Skąd ten wniosek? Optymizm można opierać w głównej mierze o to, co było widoczne na korcie. Polka pod batutą trenera Francisco Roiga, wspieranego również w tle przez Rafaela Nadala, zyskała sporo pozytywnej energii. Dodatkowo widać, że gra Igi Świątek uległa lekkim zmianom. A dokładając do tego jeszcze najlepsze z możliwych warunki dla Polki, czyli grę na kortach ziemnych, można optymistycznie patrzeć w przyszłość.

Iga Świątek przemówiła po porażce w Rzymie. Zaskakujące słowa Polki

Mecz z Eliną Switoliną miał dobre momenty, z perspektywy Świątek. Kto wie, co by było, gdyby Polka zdołała przełamać Ukrainkę w gemie otwierającym trzeciego seta. Switolina była wówczas w sporym dołku i dodatkowo zaczęła od 0:30, a nawet musiała bronić łącznie aż trzech break pointów. Ostatecznie jednak Ukrainka wykazała się tym, czym imponuje od lat – a zwłaszcza w obecnym sezonie. Waleczność i konsekwencja, dokładając do tego żelazne zdrowie.

Świątek nie zdołała „złamać” rywalki, ale po meczu miała powody do umiarkowanego optymizmu. Choć Polka popełniła w półfinale zdecydowanie za dużo błędów, to jednak nadal był to tenis, który chce się oglądać.

„Patrząc z perspektywy tego jak się czułam choćby w USA, to turniej w Rzymie to dla mnie krok do przodu. Wiadomo, że chcę więcej, ale wciąż sprawiało mi przyjemność granie w tenisa. A to nie tak oczywiste i nie powinno się brać jako pewnik” – powiedziała Świątek po półfinałowym występie w stolicy Italii.

twitter

Tę zmianę na plus w wykonaniu Polki rzeczywiście było widać. Świątek kilkukrotnie nawet z uśmiechem skwitowała akcje, nawet te, które nie zawsze padały jej łupem. A to, choć wydaje się stosunkowo normalne, wcale nie było takie oczywiste w ostatnich miesiącach, o których wspomniała najlepsza polska tenisistka.

Kolejne wyzwanie? Ulubione tenisowe miejsce Igi Świątek, czyli wielkoszlemowy turniej w Paryżu, na kortach im. Rolanda Garrosa. Start imprezy już w poniedziałek (tj. 18 maja). Choć na początku na paryskiej mączce będą rozgrywane w głównej mierze mecze kwalifikacji, które dopełnią turniejową drabinkę turnieju głównego.

Czytaj też:
Iga Świątek na to nie zasłużyła! Szalona bitwa w środku nocy
Czytaj też:
Ogromny cios dla polskiego sportu. Odszedł legendarny szkoleniowiec

Opracował:
Źródło: X / @dsenkowski07 / YouTube / WTA