Marian Kmita to wieloletni dyrektor Polsatu Sport i dotychczasowy wiceprezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego. To właśnie jego wybrano, jako człowieka na czele polskiego ruchu olimpijskiego.
Radosław Piesiewicz został za to odwołany z funkcji szefa PKOl.
Przypomnijmy, że były szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego, został 27 sierpnia b.r. zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Akcja miała związek ze śledztwem w sprawie upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto. Tego samego dnia usłyszał zarzuty.
Dwa dni później Sąd Rejonowy Katowice-Wschód uwzględnił wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec Radosława Piesiewicza. Były prezes PKOl spędzi w areszcie trzy miesiące.
Marian Kmita prezesem PKOl! Oto następca Radosława Piesiewicza
O dużych szansach na przejęcie władzy przez Kmitę informowaliśmy na początku ubiegłego tygodnia, tj. 8 września, na łamach WPROST. Wówczas w Centrum Olimpijskim stawili się wszyscy uprawnieni do tego przedstawiciele prezydium zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
Kmita mógł liczyć na najbardziej liczącą się frakcję w zarządzie PKOl. A to było kluczowe w kontekście poparcia i wyboru właśnie tego wiceprezesa na następcę Piesiewicza.
Na jakiej podstawie Piesiewicz starci nadal pełnione stanowisko? Mowa o art. 21 Statusu PKOl. Wskazuje on sytuację „niemożności pełnienia funkcji przez Prezesa PKOl”.
Warto przypomnieć, że za przestępstwa, o których popełnienie podejrzewany jest Piesiewicz, grozi mu od sześciu miesięcy do nawet ośmiu lat więzienia. Miał działać na szkodę wierzycieli poprzez odzyskanie środków zainwestowanych na upadłej giełdzie kosztem innych inwestorów. Kolejny zarzut dotyczy zaś płatnej protekcji i powoływania się na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Nowo wybrany prezes będzie sprawował swoją funkcję do kwietnia 2027 roku.
Czytaj też:
Radosław Piesiewicz z szokującą ofertą polityczną. Aż trudno w to uwierzyć! Czytaj też:
Koniec sezonu Igi Świątek? O tym planie nikt wcześniej nie myślał

