Bartosz Huzarski próbuje swoich sił w wyścigu Tour de Pologne. Po pierwszym etapie przyznał, że było bardzo gorąco i nie był w stanie przypomnieć sobie, ile wypił bidonów. - Chyba po 6. straciłam rachubę - stwierdził. Dodał jednak, że woli jechać w słońcu niż w deszczu.

