- Wyrośnie z tego wysokiej jakości marihuana. Producent daje gwarancję jakości każdego nasiona - mówi sprzedawca ze sklepu Indorshop przy ul. Mariackiej w Gdańsku. Policja nie widzi problemu i tłumaczy, że handel nasionami konopi indyjskich jest legalny.
Sprzedawca zapewnia, iż nigdy nie sprzedaje nasion niepełnoletnim i za każdym razem informuje, iż nie sklep nie bierze odpowiedzialności za wykorzystywanie nasion niezgodnie z prawem.
"Ignorujemy pytania dotyczące uprawy marihuany, ponieważ udzielanie takich porad nie jest zgodne z prawem (...). Wszelkie materiały informacyjne i promocyjne, które są umieszczone na stronach internetowych sklepu, w katalogu, jak i na opakowaniach nasion, mają wyłącznie edukacyjny charakter, nie mają na celu zachęcania do jakichkolwiek działań niezgodnych z prawem" - czytamy w regulaminie na stronie internetowej sklepu.
- Czas skończyć z hipokryzją. Z badań jasno wynika, że w Polsce konsumuje się kilkaset ton marihuany rocznie. Ona jest i będzie obecna w naszej kulturze, czy to się komuś podoba, czy nie - uważa Maciej Kowalski, rzecznik stowarzyszenia Wolne Konopie i dodaje, iż przez zakazywanie ludziom posiadania marihuany kwitnie w Polsce handel dopalaczami i syntetycznymi kanabinoidami.
W gdańskim sklepie kilka dni temu pojawili się policjanci i sanepid. Funkcjonariusze nie dopatrzyli się jednak niczego nielegalnego. - Posiadanie oraz sprzedawanie nasion konopi indyjskich nie jest w naszym kraju przestępstwem - tłumaczyła "Wyborczej" Lucyna Rekowska, rzeczniczka gdańskiej policji.
trojmiasto.gazeta.pl
"Ignorujemy pytania dotyczące uprawy marihuany, ponieważ udzielanie takich porad nie jest zgodne z prawem (...). Wszelkie materiały informacyjne i promocyjne, które są umieszczone na stronach internetowych sklepu, w katalogu, jak i na opakowaniach nasion, mają wyłącznie edukacyjny charakter, nie mają na celu zachęcania do jakichkolwiek działań niezgodnych z prawem" - czytamy w regulaminie na stronie internetowej sklepu.
- Czas skończyć z hipokryzją. Z badań jasno wynika, że w Polsce konsumuje się kilkaset ton marihuany rocznie. Ona jest i będzie obecna w naszej kulturze, czy to się komuś podoba, czy nie - uważa Maciej Kowalski, rzecznik stowarzyszenia Wolne Konopie i dodaje, iż przez zakazywanie ludziom posiadania marihuany kwitnie w Polsce handel dopalaczami i syntetycznymi kanabinoidami.
W gdańskim sklepie kilka dni temu pojawili się policjanci i sanepid. Funkcjonariusze nie dopatrzyli się jednak niczego nielegalnego. - Posiadanie oraz sprzedawanie nasion konopi indyjskich nie jest w naszym kraju przestępstwem - tłumaczyła "Wyborczej" Lucyna Rekowska, rzeczniczka gdańskiej policji.
trojmiasto.gazeta.pl

