AC Milan za słaby na Ligę Mistrzów. Rossoneri żegnają się z pucharami po przegranej z Liverpoolem

AC Milan za słaby na Ligę Mistrzów. Rossoneri żegnają się z pucharami po przegranej z Liverpoolem

Divock Origi i Pierre Kalulu
Divock Origi i Pierre Kalulu / Źródło: Newspix.pl / Zuma / Jonathan Moscrop
Choć Liverpool mógł potraktować starcie z AC Milanem po macoszemu, nie zrobił tego. Pewni awansu do kolejnego etapu Ligi Mistrzów The Reds pokonali rywali z Włoch, kończąc fazę grupową z kompletem zwycięstw. Tym samym Rossoneri pożegnali się z europejskimi pucharami w sezonie 2021/22.

Tak jak przewidywano, Juergen Klopp na mecz z AC Milanem wystawił kilku nominalnych rezerwowych. Zabrakło Robertsona, Van Dijka, Alexandra-Arnolda, Joty czy Thiago, ale mimo tego Liverpool poradził sobie z oponentami.

Remis do przerwy meczu AC Milan – Liverpool

To jednak nie goście, lecz gospodarze otworzyli wynik spotkania. Do siatki trafili po akcji, która miała prawo… Rozczarować. Ibrahimović zbyt długo wahał się z oddaniem strzału i wywalczył tylko rzut rożny. Później okazało się jednak, że był to aż rzut rożny. Po centrze w polu karnym Alissona zapanował chaos, Tomori dopadł więc do bezpańskiej piłki i wpakował ją do siatki z bliskiej odległości.

Na własne życzenie Rossoneri stracili prowadzenie jeszcze w pierwszej połowie spotkania. Przez czerwono-czarne zasieki przedarł się Oxlade-Chamberlain, oddał strzał na bramkę, choć nieskuteczny. Maignan „wypluł” jednak piłkę przed siebie i z tego prezentu skorzystał Salah. Golkiper nie zdążył podnieść się z murawy i Egipcjanin doprowadził do remisu.

Liga Mistrzów 2021/22. Divock Origi przesądził o triumfie The Reds

Zanim upłynęła godzina gry, The Reds wyszli na prowadzenie. Karygodny błąd popełnił ten, kto dał gospodarzom nadzieje na zwycięstwo. Tomori zupełnie pogubił się pod pressingiem i stracił piłkę na rzecz Mane na linii własnego pola karnego. Strzał Senegalczyka Maignan dał radę obronić, ale przy dobitce Origiego głową był bezradny.

Od tego momentu podopieczni Stefano Piolego zupełnie stracili animusz. W drugiej części spotkania długo nie oddali ani jednego celnego strzału. Udało im się to dopiero w 85. minucie, kiedy w sytuacji sam na sam prosto w Alissona trafił Kessie. W związku z tym Liverpool spokojnie dowiózł jednobramkowe prowadzenie do ostatniego gwizdka. Angielska drużyna wygrała więc wszystkie spotkania w fazie grupowej. Rossoneri z kolei spadli na ostatnie miejsce w grupie B i wiosną nie zagrają nawet w Lidze Europy.

Czytaj też:
Odmieniony RB Lipsk sprawił niespodziankę w Lidze Mistrzów. Manchester City zawiódł wyraźnie

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także