Mocne słowa po kluczowej decyzji Szymona Marciniaka. „Zostałem okradziony!”

Mocne słowa po kluczowej decyzji Szymona Marciniaka. „Zostałem okradziony!”

Szymon Marciniak
Szymon MarciniakŹródło:Newspix.pl / DEFODI IMAGES
Dużo kontrowersji wywołała jedna z decyzji Szymona Marciniaka podjęta we wtorkowym pomiędzy SSC Napoli i AC Milan. We włoskiej bitwie o półfinał Ligi Mistrzów ostatecznie górą mistrzowie Italii. Polski sędzia po konsultacji z VAR nie wskazał jednak na rzut karny, po wyraźnym – wydaje się – przewinieniu jednego z graczy klubu z Mediolanu.

AC Milan wyeliminował SSC Napoli z Ligi Mistrzów. Mediolańczycy we wtorek obronili minimalną zaliczkę (1:0) z pierwszego spotkania, remisując w Neapolu 1:1. Mecz obfitował w sporą dramaturgię. Sędzia Szymon Marciniak podyktował dwa rzuty karne, które solidarnie zmarnowali Olivier Giroud i Chwicza Kwaracchelia. Najgłośniej jest jednak o jedenastce, której nie było (tj. zdaniem sędziego), a telewizyjne powtórki wydają się wskazywać błąd Polaka.

SSC Napoli przegrało walkę o półfinał Ligi Mistrzów

Zgodnie z przewidywaniami wtorkowy rewanż na stadionie im. Diego Armando Maradony był pełen emocji. Napoli za wszelką cenę chciało odrobić straty, ruszając na gości z Mediolanu. Milan potrafił się jednak umiejętnie i mądrze bronić, wyprowadzając przy tym zabójcze kontry.

Największe kontrowersje wzbudziła sytuacja z 34. minuty pierwszej połowy. Sędzia Marciniak nie podyktował bowiem rzutu karnego, choć wydawało się, że Hirving Lozano został zahaczony w szesnastce przez interweniującego Rafaela Leao.

twitter

We włoskich mediach zawrzało

Arbiter pochodzący z Płocka skonsultował się z wozem VAR, z którego podpowiedzi miał udzielać m.in. jego rodak Tomasz Kwiatkowski. Panowie po wspólnych naradach uznali, że Portugalczyk trafił w piłkę przy interwencji w polu karnym. Powtórki telewizyjne i różne ujęcia sytuacji obiegły jednak błyskawicznie media społecznościowe. Trudno nie odnieść wrażenia, że nawet jeśli Leao faktycznie dotknął piłkę, to z pewnością trafił też w nogę reprezentanta Meksyku. A to jest już spory argument za odgwizdaniem przewinienia.

Sytuacja była o tyle istotna, że kilka minut później Milan wyszedł na prowadzenie. Wspomniany Leao popisał się genialnym rajdem, po którym wystawił piłkę do Oliviera Giroud. Francuz, pomimo nie wykorzystanego rzutu karnego kilkanaście minut wcześniej, tym razem znalazł piłce drogę do siatki gospodarzy. We włoskich mediach zawrzało.

„W ogólnej kalkulacji, w której to Milan zasłużył na awans, trzeba mówić o zbyt dużym wpływie sędziów. Dla mnie takie coś jest do bani, jestem wkurzony! Co więcej, zostałem okradziony! Bardzo wyraźny rzut karny po faulu na Lozano zmieniłby grę” – grzmiał dziennikarz Umberto Chiariello z serwisu Tuttonapoli.net.

twitter

Derby Mediolanu w półfinale Champions League?

„La Gazzetta dello Sport” oceniła występ Marciniaka wymownie, stwierdzając wprost, że Polak „przyznał dwa rzuty karne, a jednego nie”. Włosi sugerują, że VAR tylko potwierdził decyzję Marciniaka, a nie na odwrót, obarczając arbitra z Płocka główną winą za tę sytuację. W podobnym tonie o pracy sędziego, który poprowadził finał mundialu w Katarze, napisali dziennikarze „Corriere dello Sport”. Tam wskazania są proste: „Leao wyraźnie uderza najpierw w stopę Lozano. To duży i poważny błąd Marciniaka”.

Milan czeka na rywala w półfinale. W środę do mistrzów Italii może dołączyć… drugi klub z Mediolanu. Inter zagra rewanż z Benficą na swoim terenie. W pierwszym spotkaniu drużyna trenera Simone Inzaghiego triumfowała w Lizbonie 2:0.

Czytaj też:
Piotr Zieliński ocenił mecz z Milanem. Piłkarz nie gryzł się w język
Czytaj też:
Szymon Marciniak popełnił ewidentny błąd? Tłumaczenia po meczu Napoli – Milan

Opracował:
Źródło: „La Gazzetta dello Sport” / Tuttonapoli / „Corriere dello Sport”