Aleksandra Król dla „Wprost” o starcie w igrzyskach olimpijskich: Mam jeszcze w sobie sportową złość

Aleksandra Król dla „Wprost” o starcie w igrzyskach olimpijskich: Mam jeszcze w sobie sportową złość

Aleksandra Król
Aleksandra Król Źródło: Newspix.pl / TOMASZ MARKOWSKI
Aleksandra Król wróciła z igrzysk olimpijski w Pekinie po zajęciu 8. miejsca w slalomie gigancie równoległym. Reprezentanta Polski w rozmowie z „Wprost” opowiedziała o dniach spędzonych w Chinach i występie w ćwierćfinale zawodów z mistrzynią olimpijską Ester Ledecką. Czy przed startem wierzyła w wygraną?

Aleksandra Król wróciła w czwartek 10 lutego do Polski po parotygodniowym pobycie na igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Biało-Czerwona osiągnęła w slalomie gigancie równoległym życiowy sukces, zajmując 8. miejsce. Nasza reprezentantka pechowo trafiła w ćwierćfinale na mistrzynię olimpijską Ester Ledecką i nie zdołała wejść do strefy medalowej. Przed wyjazdem w rozmowie z Wprost.pl zapowiadała, że jedzie do Chin po medal i nic innego jej nie zadowoli. Czy zmieniła w tej kwestii zdanie?

Filip Pędzich, Wprost.pl: Pewnie nie zdążyła pani jeszcze odpocząć po powrocie z Chin...

Aleksandra Król: Wczoraj późno przylecieliśmy. Jedyne co, to przespałam noc i dobrze zjadłam.Teraz mamy tydzień wolnego od treningu na śniegu i potem już wracamy, bo zostały zawody w Pucharach Świata, które są dopiero w marcu, ale treningi zaczynamy w przyszłym tygodniu.

Źródło: WPROST.pl