Niedosyt po meczu Legii z Lechem. Piłkarze nie kryli rozczarowania

Niedosyt po meczu Legii z Lechem. Piłkarze nie kryli rozczarowania

Bartosz Slisz i Paweł Wszołek
Bartosz Slisz i Paweł Wszołek Źródło: PAP / Leszek Szymański
Legia Warszawa i Lech Poznań nie zapewniły kibicom widowiska godnego hitu kolejki ligowej. Zaraz po zakończeniu spotkania zawodnicy obu ekip nie kryli rozczarowania bezbramkowym wynikiem. Dostrzegli błędy w funkcjonowaniu swoich drużyn.

Atmosfera przed meczem była niezwykle gorąca. Pojedynki tych ekip zawsze były pełne emocji i napięć, ale też bramek. Tym razem zabrakło wielu aspektów, ale szczególnie tego ostatniego. Spotkanie zakończyło się wynikiem 0:0 i trudno się dziwić frustracji zawodników, którzy mimo wielu wysiłków, nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Szczególnie zniesmaczeni mogą być Legioniści.

Bartosz Slisz nie krył frustracji po remisie z Lechem Poznań

Piłkarze Legii Warszawa przeważali przez większość spotkania, szczególnie w pierwszej połowie. Ernest Muci skierował piłkę do siatki po zamieszaniu w polu karnym, jednak ostatecznie arbitrzy VAR dopatrzyli się spalonego Artura Jędrzejczyka. Ostatecznie przez 90 minut nie zobaczyliśmy nawet jednego gola. Zaraz po spotkaniu Bartosz Slisz w rozmowie z dziennikarzami zauważył, że myśl o zwycięstwie przyćmiła jakość widowiska.

– Mało dziś było sytuacji do strzelenia gola, ale Lech miał ich jeszcze mniej. Nie było to super widowisko. Po obu stronach koncentracja była dziś na bardzo wysokim poziomie. Nikt nie chciał przegrać, ale my głównie myśleliśmy o tym, żeby wygrać. W ogóle w naszych głowach nie było myśli o remisie. W pierwszej połowie graliśmy lepiej niż Lech, mogliśmy ukąsić po stałych fragmentach, ale niestety się nie udało. Było dziś dużo walki. Sporo fauli, ale też mieliśmy wysoki procent wygranych pojedynków. Na pewno każdy dostał trochę po kościach, ale czasem te mecze tak wyglądają – powiedział pomocnik Legionistów.

Zwrócił uwagę również na napięty terminarz Wojskowych, jednocześnie wyrażając radość, że to kolejny mecz, w którym jego drużyna zachowała czyste konto.

Filip Marchwiński: Ciężko mi było cokolwiek zrobić na boisku

Również Filip Marchwiński nie ukrywał rozczarowania przebiegiem meczu. Sam nie był zadowolony ze swojego występu, ale docenił klasę rywali, którzy mimo remisu, jego zdaniem zagrali dobre zawody.

– Ciężkie spotkanie, taki typowy mecz walki. Na spokojnie ocenimy to starcie i wyciągniemy wnioski. Obie ekipy polowały na zwycięskiego gola, na stworzenie tej jednej sytuacji, która mogła zdecydować. Ciężko mi było cokolwiek zrobić na boisku, nie było miejsca między liniami, legioniści byli dobrze ustawieni, nieźle nas naciskali w pressingu. Wyszedł z tego bezbramkowy remis i z takim wynikiem wracamy do Poznania. Walczymy dalej – powiedział pomocnik Kolejorza.

Czytaj też:
Gorąco po meczu Ekstraklasy. Doszło do przepychanki między piłkarzami
Czytaj też:
Kibice Legii wystosowali ważny komunikat. To efekt skandalicznego zachowania