Lech Poznań po dwóch latach wrócił do Europejskich Pucharów. Przypomnijmy, w sezonie 2020/21 Kolejorz awansował do fazy grupowej Ligi Europy, gdzie zajął czwarte miejsce za Standardem Liege, Benficą Lizbona i Rangers FC. Awans do europejskich pucharów kosztował Lecha Poznań mnóstwo sił, przez co tamtą kampanię zakończyli na 11 miejscu w tabeli PKO BP Ekstraklasy.
Filip Bednarek: Klub przeanalizował to, co działo się przed dwoma laty
Dziennikarze Interii porozmawiali z Filipem Bednarkiem, który pamięta tamten sezon. Bramkarz został zapytany, czy mistrz Polski nie powtórzy wyników z sezonu 2020/21, kiedy nie mógł pogodzić ligi z pucharami. Zawodnik odpowiedział, że uważa, iż władze klubu przeanalizowali to, co działo się przed dwoma laty. – Mam na myśli nie tylko stronę czysto sportową europejskich występów, ale i czysto fizyczną. To jest najważniejsze, by pogodzić jedno i drugie – dodał.
Przez pryzmat tego doświadczenia w pucharach sprzed dwóch lat wiem teraz, że przez pierwszy kwadrans czy pół godziny nie ma co na siłę pchać się z taktyką, która nie ma sensu – skomentował Bednarek.
Bramkarz Lecha Poznań: Nie jesteśmy już tym Lechem sprzed dwóch lat
Bramkarz Lecha Poznań podkreślił, że taktyka ma nie być tylko efektowa, ale i skuteczna, bo piłkarze są rozliczani z wyników, a nie ze stylu. – Myślę, że niedawny mecz z Widzewem Łódź (2:0 dla mistrza Polski – red.) pokazał taką odpowiedzialność i doświadczenie zespołu. Pokazał, że nie jesteśmy już tym Lechem sprzed dwóch lat, który grał co trzy dni i to czasami naiwnie – zapewnił.
Lech Poznań swoje zmagania w Lidze Konferencji Europy rozpocznie od meczu z Villareal. Spotkanie odbędzie się w czwartek 8 września o godz. 18:45 czasu polskiego. Podopieczni Johna van den Broma trafili do grupy C z Villarealem, Hapoelem Beer-Szewa i Austrią Wiedeń.
Czytaj też:
Jakub Moder wie, kto zostanie nową gwiazdą polskiej piłki. Zaskakujący wybór
