Błyszczy za granicą, a Paulo Sousa znów pominął go przy powołaniach. „On ma trudniej niż inni”

Błyszczy za granicą, a Paulo Sousa znów pominął go przy powołaniach. „On ma trudniej niż inni”

Sebastian Szymański
Sebastian Szymański / Źródło: Newspix.pl / Lukasz Grochala / cyfrasport
Po tym jak Paulo Sousa ogłosił wstępną listę powołań do kadry na październikowe zgrupowanie reprezentacji Polski, wśród kibiców zawrzało. W gronie szczęśliwców nie ma bowiem Sebastiana Szymańskiego. Dlaczego? Wiele wyjaśnił jego agent.

Wiemy już, kogo – przynajmniej w teorii – powinniśmy ujrzeć w akcji podczas dwóch najbliższych meczów Biało-Czerwonych w eliminacjach mistrzostw świata. Pośród powołanych nie znalazł się jednak Sebastian Szymański, co wzbudziło spore kontrowersje. Menedżer reprezentujący jego interesy, to jest Mariusz Piekarski, wyjaśnił, z jakiego powodu Sousa pominął jego podopiecznego.

Wszystko przez uraz

20 września wspomniany agent był gościem w Kanale Sportowym, gdzie na gorąco omawiano powołania wysłane przez naszego selekcjonera. – Trener nie musi się przede mną tłumaczyć. Wybrał, jak wybrał. Sebek zagrał ostatnio dobry mecz, ale zszedł z drobnym urazem. Dokucza mu przywodziciel, poczuł ból i poprosił o zmianę. To mógł być powód braku powołania, Szymański dopiero ma przejść badania – stwierdził Piekarski.

Nie od dziś wiadomo jednak, że Sousa nie ceni umiejętności ofensywnego pomocnika zbyt wysoko, a duża konkurencja w drugiej linii nie pomaga mu w przebiciu się do kadry. – Wiadomo też, że mamy wielu środkowych pomocników. Moim zdaniem jednak Szymański zasłużył na powołanie, bo robi liczby w lidze rosyjskiej i zasłużył na powołanie. Szkoda, że przyplątała mu się ta kontuzja. Chyba Sebek ma trudniej niż inni – zakończył menedżer.

Dobry sezon Szymańskiego

Rzeczywiście jednak zawodnik ten w obecnym sezonie jest w bardzo dobrej formie. W rozgrywkach 2020/21 w barwach Dynama Moskwa rozegrał już 11 spotkań, w których strzelił trzy gole i zanotował tyle samo asyst.

Czytaj też:
Poważna kontuzja reprezentanta Polski. Czeka go długa przerwa w grze

Opracował:
Źródło: Kanał Sportowy
 0

Czytaj także