Fernando Santos wywołał burzę ws. meczu Polska – Niemcy. To tłumaczenie mało kto kupuje

Fernando Santos wywołał burzę ws. meczu Polska – Niemcy. To tłumaczenie mało kto kupuje

Fernando Santos
Fernando Santos Źródło: PAP/EPA / Martin Divisek
Słowa Fernando Santosa na temat meczu Polska – Niemcy wywołały ogromne poruszenie w środowisku piłkarskim. Sam selekcjoner odniósł się teraz do burzy, którą sam wywołał.

Jak powszechnie wiadomo, w czerwcu reprezentacja Polski rozegra towarzyskie spotkanie z Niemcami, które będzie jednocześnie ostatnim meczem Jakuba Błaszczykowskiego w barwach narodowych. Termin tego starcia wyznaczono tuż przed eliminacyjną potyczką z Mołdawią, co mocno nie spodobało się Fernando Santosowi. Ten w ostatnim wywiadzie dla TVP Sport otwarcie skrytykował PZPN, a teraz odniósł się do własnych słów.

Fernando Santos ostro o meczu Polska – Niemcy

Przypomnijmy – Portugalczyk jasno i wyraźnie powiedział, iż sparing z naszymi zachodnimi sąsiadami nie jest mu do niczego potrzebny pod kątem stricte sportowym. – To nie ma najmniejszego sensu – wypalił w rozmowie z Jackiem Kurowskim.

– Ten mecz był już zaplanowany i nic nie można zrobić. Szanuję, że tak się stało, ale gdyby teraz ktoś mnie zapytał, czy chcę to rozegrać, powiedziałbym „nie”. On nie jest mi do niczego potrzebny – stwierdził, a do tego dodał, że najprawdopodobniej nie wystawi najmocniejszego składu, a gwiazdy będzie oszczędzał na ważniejsze spotkanie z Mołdawią.

Te słowa wywołały prawdziwą burzę, ponieważ świadczyły o tym, iż komunikacja między Polskim Związkiem Piłki Nożnej a Santosem pozostawia wiele do życzenia. Do tego kontrast między przekazem płynącym z federacji a od selekcjonera jest ogromny. Z jednej strony ogłoszono niedawno, że ceny biletów na mecz z Niemcami będą horrendalnie drogie. Z drugiej każdy, kto stawi się tego dnia na stadionie, prawdopodobnie zobaczy głównie rezerwowych. To wielu osobom bardzo się nie spodobało.

Fernando Santos tłumaczy się z krytyki PZPN-u, ale...

Dzień po opublikowaniu feralnego fragmentu wywiadu dla TVP Sport Portugalczyk postanowił jeszcze raz zabrać głos w sprawie sparingu. – Mecz z Niemcami był planowany w momencie, kiedy mnie tu jeszcze nie było. To decyzja federacji, którą respektuję w stu procentach. Po pierwsze, gdy zakładamy koszulkę z godłem, reprezentujemy kraj i musimy dać z siebie maksimum. Dlatego podejdziemy do tego meczu z nastawieniem, żeby wygrać. Po drugie nie lubię przegrywać. Dla mnie nie ma spotkań mniej lub bardziej oficjalnych. Są tylko takie, w których reprezentuje się kraj – powiedział szkoleniowiec w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Te słowa znów wywołały spore poruszenie, ponieważ dość wymowne jest to, iż miały być odpowiedzią na wcześniejsze kontrowersje, lecz 70-latek praktycznie do żadnej wywołanej się nie odniósł. Między wierszami brzmi to tak, jakby nadal podtrzymywał swoją opinię, zamiast się z niej tłumaczyć. A tego prawdopodobnie pragnął PZPN, skoro powyższy cytat znalazł się również na profilu „Łączy Nas Piłka” jako oficjalne stanowisko ze strony federacji.

Czytaj też:
Zbigniew Boniek o zmianach w Rakowie Częstochowa. Przytoczył zaskakujące porównanie
Czytaj też:
Legendarny rosyjski piłkarz wypycha Polaka z klubu. „Po co nam on?”

Opracował:
Źródło: WPROST.pl / PAP