Warto powołać Argentyńczyka do reprezentacji? Trener nie ma wątpliwości

Warto powołać Argentyńczyka do reprezentacji? Trener nie ma wątpliwości

Santiago Hezze
Santiago Hezze Źródło: Newspix.pl / ABACA
Trwa debata, czy Santiago Hezze powinien zostać powołany do reprezentacji Polski. Były piłkarz wskazał, że Argentyńczyk jest lepszy od części polskich pomocników. Ponadto zdradził, czy warto decydować się na taki ruch,

Do niedawna Santiago Hezze był postacią anonimową dla polskich kibiców. Zmieniło to dopiero otrzymanie przez tego zawodnika naszego obywatelstwa. Jak się bowiem okazało, Argentyńczyk ma polskie korzenie, bo jego babcia urodziła się w naszym kraju. Zawodnik aktualnie występuje w barwach Olympiakosu, do którego trafił za cztery mln euro. Na co dzień Hezze gra w środku pola.

Były reprezentant Polski o przydatności Santiago Hezze w kadrze: Warto

Jak się okazuje, po uzyskaniu polskiego obywatelstwa przez Hezze, pojawiły się plotki, że mógłby zagrać dla reprezentacji Polski. Jak się okazało, selekcjoner reprezentacji Polski Michał Probierz oświadczył w rozmowie z kanałem „Prawda Futbolu” na YouTube, że jest już w kontakcie z Argentyńczykiem i zamierza się z nim spotkać osobiście. – Tak, rozmawiam z Hezze i spotkam się z nim osobiście, twarzą w twarz – powiedział.

Teraz na temat jego przydatności w reprezentacji Polski na łamach "Przeglądu Sportowego" wypowiedział się Mirosław Sznaucner, były obrońca m.in. PAOK Saloniki oraz trener. – Ciekawy zawodnik, z dobrą techniką, podoba mi się jego szybkość, to jak myśli na boisku, gra na wysokim poziomie. Warto go sprawdzić – stwierdził.

– Dobrze gra z piłką przy nodze, potrafi ją rozgrywać, radzi sobie na skrzydle i w środku, ma ostatnie podanie otwierające podanie – dodał.

Mirosław Sznaucner: Jest lepszy od większości pomocników

Zdaniem byłego dwukrotnego reprezentanta Polski Santiago Hezze piłkarsko przewyższa Damiana Szymańskiego, Bartosza Slisza, Patryka Dziczka, Jakuba Piotrowskiego, Mateusza Łęgowskiego i Karola Struskiego. – Od tych wszystkich chłopaków będzie lepszy z piłką, ma nad nimi przewagę w środku pola, wie, jak się poruszać, jak rozgrywać – kontynuował.

– Nie znaczy to jednak, że nie potrafi grać w obronie. Warto dać mu szansę, nie mamy nic do stracenia – podkreślił.

Czytaj też:
Tak piłkarz Ekstraklasy zareagował na słowa Michała Probierza. Zaskakująca postawa
Czytaj też:
Nowe wyzwanie bramkarza reprezentacji. Opuszcza Włochy

Opracował:
Źródło: Przegląd Sportowy