Światowy futbol w żałobie. Nie żyje legendarny Gigi Riva

Światowy futbol w żałobie. Nie żyje legendarny Gigi Riva

Gigi Riva
Gigi Riva Źródło: Newspix.pl
Gigi Riva odcisnął mocne piętno w historii reprezentacji Włoch. Jest jej najlepszym strzelcem w historii. Media z Italii poinformowały, że legendarny piłkarz zmarł w wieku 79 lat.

W ostatnich dniach Gigi Riva trafił do szpitala. „Tutto Sport” podkreślił, że legendarny napastnik przeszedł zawał serca. Niestety nie udało się go uratować. Odszedł w wieku 79 lat. Dziennikarze i kibice z Italii opłakują jego śmierć, lecz patrząc na to, co osiągnął, to nie można się temu dziwić.

Najlepszy strzelec w historii reprezentacji Włoch

Gigi Riva wystąpił w 42 meczach w narodowych barwach i strzelił 35 goli, co czyni go najlepszym strzelcem w historii reprezentacji Włoch. Przed własną publicznością zdobył tytuł mistrza Europy w 1968 roku, a dwa lata później wywalczył srebro mistrzostw świata, które były rozgrywane w Meksyku.

Szczególnie ważny był dla niego triumf w mistrzostwach Europy. W spotkaniu finałowym z Jugosławią zdobył bramkę, a jego zespół wygrał 2:0. W reprezentacji grał do 1974 roku, kiedy odbył się mundial w RFN.

Największa legenda Cagliari

Riva był wychowankiem AC Legnano, lecz zostanie zapamiętany głównie z występów Cagliari. Został zawodnikiem tej drużyny w 1963 roku i pozostał jej wierny aż do zakończenia kariery (rok 1978), notując w tym czasie 374 występy oraz 205 goli.

twitter

W barwach Cagliari wywalczył jedno mistrzostwo Włoch. Trzykrotnie był królem strzelców Serie A. Pod kątem bramek najbardziej owocny był dla niego sezon 1969/1970. Wówczas 21 razy pokonywał bramkarzy rywali.

Po zakończeniu kariery przez wiele lat pełnił funkcję menedżera reprezentacji Włoch (1988-2013), biorąc czynny udział w wielu sprawach związanych z kadrą.

„Gigi Riva, legendarny włoski piłkarz, zmarł w wieku 79 lat. Najlepszy strzelec w historii reprezentacji Włoch, więcej niż symbol dla drużyny Cagliari i całej Sardynii. Spoczywaj w pokoju” – napisał po śmierci ikony znany dziennikarz Fabrizio Romano.

Czytaj też:
Legenda klubu maczała palce przy transferze Polaka? Wymowna reakcja
Czytaj też:
Michał Probierz z wizytą w Stanach. Walczył o reprezentanta

Opracował:
Źródło: X