Legenda klubu maczała palce przy transferze Polaka? Wymowna reakcja

Legenda klubu maczała palce przy transferze Polaka? Wymowna reakcja

Bartłomiej Drągowski
Bartłomiej Drągowski Źródło: Shutterstock / Fabrizio Andrea Bertani
Bartłomiej Drągowski zamienił Spezię na Panathinaikos. Legendą tego klubu jest Józef Wandzik, który w przeszłości przez wiele lat bronił barw klubu ze stolicy. Były bramkarz zdradził, czy maczał palce przy transferze rodaka.

Po trudnych miesiącach we Włoszech Bartłomiej Drągowski postanowił odejść ze Spezii, która nie radzi sobie na zapleczu Serie A. Jeszcze niedawno spekulowano, że może powrócić do Empoli, ale ostatecznie zdecydował się opuścić Italię. Ostatecznie reprezentant Polski dołączył do Panathinaikosu Ateny, który wciąż liczy się w walce o mistrzostwo Grecji. Klub ze stolicy plasuje się na drugim miejscu tuż za PAOK-iem Saloniki. Według doniesień mediów Drągowski został wypożyczony do końca sezonu z możliwością pierwokupu przez Koniczynki za cztery miliony euro.

Legenda Panathinaikosu maczała palce przy transferze Drągowskiego?

Przez ten klub przewinęło się wielu Polaków. Między innymi są to: Arkadiusz Malarz, Jakub Wawrzyniak, Krzysztof Warzycha, Igor Sypniewski, Emmanuel Olisadebe, Maciej Bykowski, czy Józef Wandzik. Ten ostatni jest niekwestionowaną legendą Panathinaikosu, która wywalczyła trzy mistrzostwa Grecji.

W związku z tym dziennikarze „Super Expressu” postanowili porozmawiać z byłym bramkarzem na temat transferu Bartłomieja Drągowskiego. Na samym początku Wandzik podkreślił, że nie maczał palców w transferze bramkarza. – Jak przystało na wielki grecki klub, Panathinaikos ma swój dział skautingu, badający rynek. Nie mówiąc o tym, że pewnie codziennie trafiają do klubu oferty przedstawiane przez agentów – dodał.

twitter

Na pytanie, czy ktoś się z nim kontaktował ws. Drągowskiego Józef Wandzik odparł, że były, ale dopiero po dopięciu wypożyczenia. – Za to dzwonili i pytali o Drągowskiego greccy dziennikarze – przyznał.

– Odpowiadałem, że to bardzo dobry bramkarz. Jeden z wielu polskich talentów, który – wyjeżdżając z kraju – został sprzedany za całkiem sporą jak na ówczesne realia sumę. Bo to chyba 2,5 mln euro było, jak pamiętam. No i jeszcze dodawałem, że skoro spędził tyle lat we Włoszech, to z pewnością i w Panathinaikosie nie zawiedzie – zrelacjonował.

Bartłomieja Drągowskiego czeka trudne zadanie?

Na pytanie, po co „Koniczynkom” Bartłomiej Drągowski były piłkarz odparł, że Alberto Brignoli, który przez ostatnie dwa sezony był podstawowym zawodnikiem, nie przedłużył wygasającego w czerwcu kontraktu. – Panathinaikos składał oferty – tę ostatnią bardzo niedawno, przed meczem z AEK Ateny w połowie stycznia, ale nie zostały one przez niego przyjęte – dodał.

– Co prawda nic nie wiadomo na temat tego, by doszedł do porozumienia z jakimś innych klubem, ale w Atenach rozpoczęto poszukiwanie jego następcy, odsuwając go od składu. Zresztą Brignoli miewał też wpadki boiskowe: ze dwie w Lidze Europy, i dwie także w krajowych meczach o punkty – powiedział.

Obecnie pierwszym bramkarzem w zespole jest Jurij Łodygin, z którym przedłużono kontrakt, jak Włoch odmówił. W związku z tym Bartłomieja Drągowskiego czeka rywalizację o miejsce w składzie. Dziennikarze zapytali Wandzika, czy Polaka czeka trudne zadanie. – Musi pokazać na treningach, że jest lepszy. Na pewno natomiast został wypożyczony nie po to, by siedział na ławce, ale by rywalizował z Łodyginem – zakończył.

Czytaj też:
Ruch Chorzów bierze gracza z Bundesligi. Młody talent na ratunek
Czytaj też:
Gwiazda Ekstraklasy ma poważny problem. Bolesna strata

Opracował:
Źródło: sport.se.pl