Stefano Lavarini już w Polsce. Na konferencji prasowej nie zabrakło humoru

Stefano Lavarini już w Polsce. Na konferencji prasowej nie zabrakło humoru

Stefano Lavarini i Sebastian Świderski
Stefano Lavarini i Sebastian Świderski Źródło: Newspix.pl / FOTOPYK
Selekcjoner damskiej reprezentacji Polski Stefano Lavarini pojawił się w naszym kraju i wziął udział w konferencji prasowej, którą poprzedzało oficjalne podpisanie kontraktu przez Sebastiana Świderskiego i samego trenera. Później Lavarini odpowiadał na pytania dziennikarzy.

Stefano Lavarini przyjechał do Polski i wziął udział w oficjalnej konferencji prasowej. Na pytania odpowiadał również prezes PZPS Sebastian Świderski. Umowa ze szkoleniowcem podpisana jest do igrzysk olimpijskich w Paryżu, jednak jest możliwość weryfikacji założeń kontraktu w przypadku niespełniania podstawowych wymagań. – Nie zakładamy tego, ponieważ mocno wierzymy w Lavariniego – zaznaczył prezes PZPS.

Cele Stefano Lavariniego. Wszyscy patrzą w stronę Paryża

Stefano Lavarini bardzo cieszy się z podjęcia współpracy z damską reprezentacji Polski. Po konferencji prasowej odbędą się spotkania, podczas których szkoleniowiec zostanie wdrożony w polski system siatkówki i ustali plan działania na najbliższe tygodnie. – Jestem bardzo ciekawy rozmów na temat budowania naszej przyszłości. Jestem przepełniony pozytywnym nastawieniem w kontekście wspólnej pracy z PZPS. Cieszę się, że mogę tu być i witam wszystkich bardzo serdecznie – powiedział trener.

Głównym celem Stefano Lavariniego jest powrót na igrzyska olimpijskie i walka o najwyższe cele. – Ludzie różnie wypowiadają się na temat celów, zależnie od swojej pewności siebie i poziomu reprezentowanego przez zespół. Ja wolę pracować, niż opowiadać o tym, co można robić. Marzę o tym, żeby pojawić się na igrzyskach najszybciej, jak to możliwe – powiedział szkoleniowiec.

Nie zabrakło elementów humorystycznych

Stefano Lavarini został zapytany o to, co dostał na urodziny, które niedawno obchodził. Prowadzący konferencję zasugerował, że od PZPS-u otrzymał zapewne bilety lotnicze do Warszawy i z powrotem. Szkoleniowiec wytłumaczył, że nie celebruje za bardzo urodzin, bo do świętowania są sukcesy. – Zakładam, że jeżeli nie będzie sukcesów, PZPN chętnie zakupi mi jeszcze kolejny bilet – skomentował humorystycznie Lavarini.

Czytaj też:
Szykuje się zwrot w sprawie Mateusza Bieńka? Reprezentant Polski może odejść ze Skry

Opracował:
Źródło: WPROST.pl