Doskonała postawa Michała Bryla i Bartosza Łosiaka podczas trwającego światowego czempionatu to duża niespodzianka. W tym sezonie mieli wahania formy, a tuż przed przylotem do Meksyku rozgrywali turniej w Paryżu, gdzie wygrali zaledwie jedno z czterech spotkań, jednak miało to też związek z kontuzją stopy Bryla. Tym bardziej wzbudza to podziw wobec znakomitej dyspozycji Polaków w stanie Tlaxcali.
Polscy siatkarze plażowi w półfinale mistrzostw świata
W dotychczasowych spotkaniach bieżących mistrzostw świata polscy siatkarze plażowi przegrali zaledwie jednego seta, w dodatku podczas najmniej istotnego meczu, czyli ostatniego w fazie grupowej, kiedy awans mieli już w kieszeni. Dopiero w ćwierćfinale czekało na nich wyzwanie, choć para Miles Partain i Andy Benesh w dalszym ciągu jest nowa na międzynarodowej arenie i grają ze sobą dopiero od roku. Warto dodać, że w tym sezonie już raz pokonali polski duet.
Jednak we wspomnianym meczu wyraźną przewagę widać było ze strony Biało-Czerwonych. Kontrola spotkania od samego początku do ostatniej piłki była odzwierciedleniem tego, co zobaczyliśmy w fazie grupowej. Panowie czuli, że są w stanie wygrać, dlatego grali spokojnie, a w końcówce wykazali się swoim niemałym doświadczeniem, wygrywając kluczowe punkty. Pierwszy set zakończył się wynikiem 21:19. Również w drugim Amerykanie nie byli w stanie dorównać Polakom.
W nim także było widać dużą dominację Bryla i Łosiaka, a cały set zakończył się wynikiem 21:16. W efekcie po raz pierwszy w historii polskiej piłki plażowej panowie awansowali do półfinału. Dzięki temu udało im się również zbliżyć do udziału w igrzyskach olimpijskich w Paryżu, jednak, aby otrzymać bilet, będą musieli wygrać całe rozgrywki. W tym przypadku ważny jest także ranking, który ulegnie znacznej poprawie po mistrzostwach świata w Meksyku.
twitterCzytaj też:
Łukasz Kaczmarek dla „Wprost”: Chciałbym, żeby córki były ze mnie kiedyś dumneCzytaj też:
To przekroczyło wszelkie oczekiwania Nikoli Grbicia. Ma jeden określony cel